PISMO ŚW KOMPASEM WSKAZUJĄCYM DROGĘ

Biskupi na Tydzień Wychowania: Pismo Święte kompasem wskazującym drogę

  Warszawa (KAI)  PRZYPOMNIENIE

Bóg jest obecny w swoim Słowie, dlatego w rozeznawaniu powołania konieczne jest spotkanie z Biblią – piszą biskupi w liście pasterskimï z okazji VIII Tygodnia Wychowania. Rozpocznie się on jutro, 9 września pod hasłem: „Wybór drogiˮ. Biskupi zachęcają, by przeżyć ten czas jako przygotowanie do 15. Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów na temat młodzieży i rozeznawania powołania.

„Rozeznawanie powołania bywa kojarzone z młodością, jednak umiejętność ta potrzebna jest przez całe życieˮ – podkreślają biskupi w liście na Tydzień Wychowania. Wymieniają tu wybór decyzji o życiu małżeńskim, kapłańskim, konsekrowanym lub w stanie wolnym, następnie wybory dotyczące pracy czy też dalszego kształcenia i miejsca zamieszkania. Zapraszają rodziców, nauczycieli i wychowawców do refleksji nad tym, jak pomóc dzieciom i wychowankom w procesie rozeznawania ich życiowych decyzji.

Cytując Ojca Świętego Franciszka, biskupi zwracają uwagę na to, że rozeznanie jest darem, o który należy prosić. Wskazują, że w odkrywaniu powołania konieczna jest Biblia, ponieważ w Słowie Bożym obecny jest Bóg, a to On zna nas lepiej niż my sami siebie i jest najwłaściwszym adresatem pytania o plan na życie. Biskupi przytaczają też zachętę papieża Benedykta XVI zawartą w adhortacji Verbum Domini, by pomagać młodym w poznawaniu Pisma Świętego, „aby było niczym kompas wskazujący drogę, którą należy iść”. Jak piszą, konieczne jest to szczególnie w dobie mediów elektronicznych i tzw. zappingu czyli „skakania po kanałach telewizyjnych”. „Bez mądrości rozeznania łatwo możemy stać się marionetkami, będącymi zakładnikami chwilowych tendencji” – powtarzają za Franciszkiem.

W ostatniej części listu biskupi wymieniają czynniki, które warto uwzględnić w procesie rozeznawania. Piszą m.in. o tym, że odniesienie sukcesu i zapewnienie utrzymania sobie i rodzinie – choć same w sobie bardzo ważne – nie powinny stanowić głównego kryterium w podejmowaniu decyzji o przyszłości. Zachęcają, by postawić sobie pytania o to, jakie są nasze najgłębsze pragnienia, jakie mamy zdolności i gdzie je najlepiej wykorzystamy oraz w jaki sposób najpełniej będziemy służyć Bogu i drugiemu człowiekowi. Biskupi wskazują też na osoby towarzyszące w odkrywaniu powołania, jakimi są: rodzice, księża, katecheci, nauczyciele i wychowawcy. „Pewnie wielu słuchających teraz tych słów ma przed oczyma taką osobę, która wpłynęła na ich życie. Warto za nią podziękować Bogu” – piszą.

Podkreślają też wagę szczerego i pełnego ufności dialogu człowieka z Bogiem, a zwłaszcza prośby o światło Ducha Świętego oraz o dar męstwa. „Można przecież dobrze rozpoznać powołanie, ale nie mieć odwagi, by je podjąć. Taka sytuacja zdarza się dziś dość często, chociażby w przypadku mężczyzn i kobiet przekonanych wewnętrznie, że pragną podjąć wspólne życie, a którym brakuje jednak odwagi, by wyznać sobie miłość w sakramencie małżeństwa” – piszą biskupi i zachęcają do modlitwy w intencji młodych i rozeznawania przez nich powołania.

Na zakończenie listu biskupi błogosławią na rozpoczynający się rok szkolny i katechetyczny.

 

 

Modlitwa Okudżawy....

Dopóki Ziemia kręci się
Dopóki jest tak czy siak
Panie, ofiaruj każdemu z nas
Czego mu w życiu brak
Mędrca obdaruj głową
Tchórzowi dać konia chciej
Sypnij grosza szczęściarzom
I mnie w opiece swej miej

Dopóki Ziemia kręci się
O Panie nasz, na Twój znak
Tym, którzy pragną władzy
Niech władza ta pójdzie w smak
Daj szczodrobliwym odetchnąć
Raz niech zapłacą mniej
Daj Kainowi skruchę
I mnie w opiece swej miej

Ja wiem, że Ty wszystko możesz
Ja wierzę w Twą moc i gest
Jak wierzy żołnierz zabity
Że w siódmym niebie jest
Jak zmysł każdy chłonie z wiarą
Twój ledwie słyszalny głos
Jak wszyscy wierzymy w Ciebie
Nie wiedząc, co niesie los

Panie zielonooki
Mój Boże jedyny, spraw
Póki Ziemia kręci się
Zdziwiona obrotem spraw
Póki czasu i prochu
Wciąż jeszcze starcza jej
Daj nam każdemu po trochu
I mnie w opiece swej miej

Daj nam każdemu po trochu
I nas w opiece swej miej

RODZICE DZIECI kom 19.01..2020 Spotkanie w małej grupie Sympatycy czy chrześcijanie godz 9.15 i 11.45

Sympatycy czy chrześcijanie

ks. F. Blachnicki; katechumenat na dzisiejszą godzinę

Opis

Katechumenat na dzisiejszą godzinę

Autor: ks. Franciszek Blachnicki

Wydawnictwo Światło-Życie, IV wydanie, 2016

Autor książki powiada w pewnym miejscu: „Byłaby rewolucja. Gdyby się to udało, wynikiem byłaby odnowa Kościoła”. 
Byłby zatem Sługa Boży rewolucjonistą? Wielu może to szokować. Trzeba jednak pamiętać, że rewolucja, jaką on postuluje, polegałaby – jak to w Kościele – na powrocie do zagubionej pierwotnej tradycji. Tą tradycją jest katechumenat, a „rewolucyjne” rozważania księdza Blachnickiego to wielkie wołanie o nowe formy duszpasterstwa wykorzystujące doświadczenia starożytnego katechumenatu.Jest to książka ważna nie tylko dla ruchu oazowego. Myśl wybitnego teologa, jakim był Blachnicki, sięga bowiem nie tylko poziomu jednego z ruchów odnowy Kościoła, nie tylko poziomu Kościoła w Polsce. Ma on coś ważnego do powiedzenia całemu Kościołowi powszechnemu (ma, a nie tylko miał...). Zbigniew Nosowski, Przedmowa (fragment)

Książka Sympatycy czy chrześcijanie? jest na rynku wydawniczym od 2002 roku, a katechezy, na podstawie których została zredagowana, ksiądz Blachnicki wygłosił w latach 1982 i 1983. To, co mówił i pisał wówczas, nadal jest aktualne, dziś może jeszcze bardziej. Jestem przekonany, że obecne nauczanie Kościoła tylko potwierdza rozeznanie księdza Franciszka i jego postulaty dotyczące życia chrześcijańskiego i praktyki Kościoła. Członkom Ruchu Światło-Życie życzę coraz głębszego odkrywania dziedzictwa Założyciela. Ks. bp. Zbigniew Kiernikowski, Słowo wstępne do IV wyd. (fragment)

format: 13 x 20 cm
stron: 145
oprawa miękka

więcej

Gdy odmawiamy różaniec, Maryja staje obok nas i nam towarzyszy.

W najnowszym "Gościu": Modlitwa z procy Gdy odmawiamy różaniec, Maryja staje obok nas i nam towarzyszy. Różaniec pojawia się w wielu objawieniach Maryjnych. Czym jest ta modlitwa, skoro Matka Zbawiciela tak często do niej nawołuje?

Gość Niedzielny 40/2019

Bez taryfy ulgowej [Marcin Jakimowicz]
Ks. Michała Sopoćkę znamy doskonale z „Dzienniczka”, ponieważ Faustyna opisywała szczegółowo rozterki, próby wiary i zalecenia swego spowiednika. Lektura prywatnych notatek ks. Sopoćki odsłania początki kultu Bożego Miłosierdzia widziane od kuchni – z perspektywy zwątpień, rozczarowań i sceptycyzmu. Poruszające są jego życiowe dewizy, np. „Pozwolić triumfować innym. Nie przestawać być dobrym, gdy inni dobroci nadużywają”. Gdy umierał w 1975 r. absolutnie nic nie zapowiadało, że dzieło Miłosierdzia w tak ekspresowym tempie rozleje się na cały świat.

Lekarze z szarej strefy [Jakub Jałowiczor]
Lekarze pracujący dla Caritas Mariupol odwiedzają z mobilną przychodnią ludzi mieszkających w okolicach linii frontu ukraińskiej wojny. Większość mieszkańców tej strefy stanowią osoby starsze. Są też dzieci, które straciły rodziców i mieszkają z dziadkami. Zamrożony konflikt zszedł z pierwszych stron światowych gazet, wiele organizacji międzynarodowych wycofuje się z tego regionu.

CHRZESTNY...

W niedzieli jest artykuł O CHRZESTNYCH jedno słowo z tego artykułu” .. /Chrzestny elegancki, chrzestna zrobiona na bóstwo. Stoją szykowni tuż obok malucha przy kościelnej chrzcielnicy. Ale czy naprawdę wiedzą, że podejmują właśnie zadanie pilnowania ognia, który ma się palić na wieki? tj dodatek od gospodarza „Duszpasterze maja poważne problemy w kancelarii ponieważ kandydaci na rodziców chrzestnych nie mając prawie żadnych predyspozycji na rodziców chrzestnych domagają się zaświadczenia i potwierdzenia swojej niewiary i obojętności religijnej. Np. nie chodzą w ogóle do kościoła , nie spowiadają się , często nie mają sakramentu małżeństwa, żyją bez ślubu kościelnego , nie modlą się , dzieci nie posyłają na religie a z drugiej strony chcą być rodzicami chrzestnuymi” Święty Grzegorz napisał, że chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga: „Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze”. Ale czy my to wszystko rozumiemy, gdy stajemy w roli rodziców chrzestnych obok rodziców dziecka? Podczas chrztu św. kapłan wypowiada m.in. słowa: „Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dzieci, (...) trwając w wierze, mogły wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie”. Czy mamy świadomość, gdy odpalamy świecę chrzcielną od paschału, że ten obowiązek spoczywa na nas, chrzestnych? Czy wiemy, że jeśli płomień wiary zgaśnie, to nie tylko będzie to nasza wina, ale też że dusza powierzonego nam na chrzcie nie wyjdzie w niebie na spotkanie przychodzącego Boga, bo bez płomienia nie trafi w ciemności?! Duszpasterze alarmują, że świadomość kandydatów na chrzestnych, mimo katechez chrzcielnych, wcale nie wzrasta. Co rusz przychodzą bowiem do parafialnych kancelarii ludzie, którzy żyją w konkubinatach i tego nie ukrywają, ale chcą zostać matką chrzestną lub ojcem chrzestnym, mimo że Kodeks prawa kanonicznego mówi wyraźnie, iż „chrzestnym może zostać katolik, który prowadzi życie zgodne z wiarą”. (Więcej na ten temat na str. 59 – przyp. red.) Wydaje się, że teoria o naszym życiu wiarą i praktykowanie cnót wynikających z wiary coraz bardziej się od siebie oddalają. Uważamy, że wymagania są za trudne, albo po prostu grzech tak nam plącze życie, że nie potrafimy już sobie poradzić...?

Papież: Nie można być chrześcijaninem siejąc wojnę.Papież Franciszek.

Kiedy na świecie jest dziś tyle zarzewi wojny trzeba pamiętać, że prawdziwy pokój sieje się w sercu. Papież Franciszek przypomniał o tym w czasie porannej Mszy w Domu św. Marty. Wskazując drogę budowania pokoju zauważył, że trzeba „trwać w Panu” z miłością, którą rozpoznaje się w małych rzeczach.

Ojciec Święty podkreślił, że nie można być chrześcijaninem siejąc wojnę w rodzinie, domu, czy w miejscu pracy. Modlił się, byśmy potrafili zwyczajnie się kochać, a nie wywoływać konflikty.

„Kiedy mówimy o pokoju zaraz myślimy o wojnach, o tym, by nie było na świecie wojen, by był bezpieczny pokój, to jest obraz, który zawsze nam przychodzi na myśl – pokój, a nie wojna, ale zawsze na zewnątrz: w jakimś kraju, w danej sytuacji – mówił Franciszek na porannej Mszy. – Także w tych dniach, gdy jest wznieconych tak wiele zarzewi wojny, kiedy modlimy się, nasza myśl biegnie do Pana, by obdarzył nas pokojem. Musimy modlić się o pokój na świecie, musimy zawsze mieć przed oczami ten dar Boga, którym jest pokój i prosić o niego dla wszystkich.“

Franciszek zachęcił do zbadania stanu naszych serc, ponieważ diabeł kusi na różne sposoby. „Jeśli nie mamy pokoju w sercu, jak możemy myśleć, że będzie pokój na świecie” – pytał Papież. Wskazał, że tam gdzie jest Pan, tam jest pokój. Stąd drogą budowania pokoju jest trwanie w Panu, a sposobem tego trwania jest miłość, miłość w małych rzeczach.

„Nasz sposób postępowania w rodzinie, dzielnicy, miejscu pracy często jest taki, że siejemy wojnę: zniszczyć drugiego, znieważyć go. To nie jest miłość, to nie jest bezpieczny pokój, o który prosiliśmy – mówił Franciszek. – Jeśli tak postępujemy nie ma w tym Ducha Świętego. A przecież zdarza się to każdemu. Szybko pojawia się reakcja, by potępić drugiego. Niezależnie czy jest się świeckim, księdzem, zakonnicą, biskupem, czy papieżem. To diabelska pokusa, by wywołać wojnę.“

Kościół katolicki dziś.

Kościół katolicki w Polsce dziś

Polska dziś jest nie tylko jednym z największych krajów Europy, ale także jednym z tych krajów europejskich, gdzie religijność manifestuje się w szczególny sposób.

Wysoka religijność Polaków w okresie przemian ustrojowych, jakie nastąpiły tu po 1989 roku obala rozpowszechniony mit, że rozwiniętemu społeczeństwu towarzyszyć musi proces laicyzacji. Wartością życia publicznego w dzisiejszej Polsce są także harmonijne stosunki między państwem a Kościołem.

Odporni na laicyzację

Polacy są odporni na laicyzację: zarówno tę dawną w wydaniu totalitarnym jak i obecną, w społeczeństwie o obliczu konsumistyczno-liberalnym. Pokazują to statystyki.

A konkretnie, o ile w 1980 roku 51 proc. Polaków w każdą niedzielę brało udział we Mszy św., to w 1999 roku – 46,9 proc. Systematycznie uczęszcza do Kościoła (aczkolwiek nie w każdą niedzielę) 58 proc. Polaków.

Typowym trendem dla religijności Polaków jest utrzymujący się wysoki wskaźnik osób wierzących, przy wyraźnym wzroście ilości wiernych, który deklarują się jako głęboko wierzący. W 1991 r. jako wierzący (lub głęboko wierzący) określało się 89, 9 proc. Polaków, w 1998 r. - 95, 3 proc, a w 2002 r. - 92. proc. Przy tym za osoby głęboko wierzące uważało się w 1991 r. - 10 proc. wiernych, w 1998 r. - 16, 7 proc, a w 2002 r. 19, 8 proc.

Wyrazem wzrostu ilości osób o bardziej pogłębionej świadomości religijnej jest wzrastająca liczba tzw. comunicantes, czyli osób przystępujących do komunii św. O ile w 1980 r. zaledwie 8, 7 proc. systematycznie przystępowała do tego sakramentu, to w 2002 r. już 17, 5 proc.

Wiara Polaków staje się coraz bardziej dojrzała, wynika też coraz częściej nie tyle z wychowania w rodzinie, co z osobistego wyboru. 19,8 proc. badanych deklaruje, że ich wiara ma charakter pogłębiony (dane z 2002 r). Zaledwie 5,9 proc. Polaków twierdzi, że nigdy nie bierze udziału w praktykach religijnych.

Nie sprawdziły się prognozy, że w miarę kształtowania się nowoczesnego społeczeństwa pluralistycznego kościoły w Polsce będą pustoszeć. Wiara społeczeństwa wynika tu z trwałego miejsca, jakie religia uzyskała w polskiej kulturze.

Selektywność wiary

Życie religijne Polaków nie jest jednak wolne od paradoksów: powszechne zaufanie, jakim cieszy się Kościół, współistnieje z wybiórczym traktowaniem prawd wiary oraz z częstym brakiem akceptacji dla wymagań moralnych. Podstawowe wskaźniki religijności, wiary i praktyki, pozostają stabilne: za ludzi wierzących uważa się dziś 92,9 proc. obywateli, a tylko 2,3 proc. określa się jako zdecydowanie niereligijni. Świadomość więzi z Kościołem ma 90 proc. Polaków. Więzi te dla 12,1 proc. są bardzo bliskie, dla 43,1 proc. – bliskie, oraz okazjonalne dla 34, 8 proc.

Jednakże problemem polskiej religijności jest zjawisko selektywności wiary. Badania Instytutu Statystyki Kościoła pokazują, że mimo, iż ponad 92 proc. Polaków przyznaje się do wiary, to o jeden procent mniej z nich wierzy w istnienie Boga, a tylko 69 proc. uznaje życie wieczne. W zmartwychwstanie wierzy 65,8 proc. badanych. Stwierdzono, że 72,8 proc. Polaków wierzy w istnienie nieba, ale tylko 31 proc. jest w stanie przyjąć do wiadomości istnienie piekła.

Poważnym wyzwaniem dla Kościoła - co wykazują badania - jest stan moralności dnia codziennego Polaków, szczególnie w sferze etyki seksualnej. Proces relatywizacji obserwuje się zwłaszcza wśród młodzieży. Wolnej miłości i "seksu bez ograniczeń" nie akceptuje przeciętnie zaledwie około połowa badanych.

Współżycie seksualne przed ślubem kościelnym akceptuje niemal połowa polskich katolików, najwięcej w Warszawie - 55, 4 proc. , a najmniej w diecezji tarnowskiej - 14, 5 proc. Współżycie takie za niedopuszczalne uważa w skali kraju co czwarty katolik. Jeśli chodzi natomiast o rozwody, to uważa je za niedopuszczalne przeciętnie ok. 40 proc. Polaków, natomiast niemal 20 proc. je akceptuje.

Środki antykoncepcyjne za dopuszczalne uważa przeciętnie około połowa naszych katolików. Najwyższy poziom akceptacji występuje w archidiecezji warszawskiej (57, 5 proc.) i poznańskiej (55, 3 proc.), a najmniejszy a diecezji tarnowskiej (20, 7 proc.) i sandomierskiej (32, 5 proc.).

Jednakże Polacy wykazują coraz mniejszą akceptację dla aborcji. Ok. 60 proc. uważa ją za niedopuszczalną. Najbardziej krytycznie do aborcji podchodzą mieszkańcy diecezji tarnowskiej (89, 5 proc.) oraz łomżyńskiej (85, 5 proc.), a najmniej krytycznie mieszkańcy diecezji włocławskiej (35, 1 proc.) i katowickiej (44, 7 proc.).

Równocześnie jednak zyskała w Polsce akceptację obecność religii i Kościoła w sferze publicznej: niemal 90 proc. Polaków zgadza się na obecność krzyży w budynkach publicznych, 70 proc. akceptuje księży w telewizji publicznej i publiczne wypowiadanie się Kościoła na tematy moralne i obyczajowe.

Wzrasta również stopień akceptacji dla Kościoła. W końcu lat 80. wskaźnik ten wynosił ponad 90 proc. Spadł gwałtownie na początku lat 90. do ok. 40 proc. Wzrasta jednak od 1993 roku, a obecnie wynosi ok. 75 proc. Wbrew obiegowym opiniom badania wskazują, że 87 proc. polskich katolików reprezentuje postawy tolerancji i ekumenizmu, a tylko 11 proc. postawę nietolerancji.

Paradoksem polskiej religijności jest fakt, że wspólnototwórcza postawa większości polskich katolików nie znajduje przełożenia na zainteresowanie życiem społecznym, publicznym i polityką. Zainteresowanie polityką i życiem publicznym pozostaje na poziomie kilkunastu procent. Wyjątkiem jest archidiecezja warszawska, gdzie osiąga ono 25, 7 proc. Mimo to, jedynym właściwie elementem życia politycznego, który wywołuje duże zainteresowanie wiernych są wybory parlamentarne i prezydenckie.

Polscy wierni wykazują też umiarkowane zaufanie do najbardziej znanych instytucji publicznych i państwowych. Działalność Sejmu budzi największe zaufanie w diecezji włocławskiej - 55, 3 proc., a najmniejsze w diecezji częstochowskiej 12 proc. Jeszcze niższe jest zaufanie do partii politycznych, które oscyluje w granicach 30 procent. Paradoksalnie, zaufanie do partii lewicowych jest zaledwie o kilka punktów niższe niż do partii deklarujących się jako prawicowe. SLD cieszy się zaufaniem od 10, 2 proc. w diecezji poznańskiej, do 26 proc. w diecezji lubelskiej. Charakterystyczne jest też, że co najmniej połowie polskich katolików nie przeszkadza głosowanie na kandydata deklarującego się jako osoba niewierząca.

Znacznie bardziej cenione są instytucje zapewniające porządek, wojsko i policja: od 60 do 78 proc. w zależności od diecezji.

Problem z młodzieżą

Wyzwaniem dla Kościoła w Polsce jest religijność młodzieży. Jak wykazuje Instytut Statystyki Kościoła, w dziesięcioleciu 1988-98 procent młodych respondentów deklarujących się jako głęboko wierzący spadł z 17,1 proc. do 10,1 proc., natomiast deklarujących się jako wierzący z 61,8 do 57,7 proc. W sumie spadek praktyk religijnych wśród młodzieży w tym okresie wyniósł ok. 10 procent.

Znacznie gorzej jest w ośrodkach wielkomiejskich, takich jak Warszawa, gdzie tylko 17 proc. młodych uważa się za niewierzących, a praktykuje w każdą niedzielę zaledwie 19, 7 procent.

Powołania kapłańskie

Kościół w Polsce nie przeżywa kryzysu powołań, mimo że od dziesięciu lat kraj doświadcza kryzysu demograficznego: wyludnia się i starzeje. Polska ma najwyższą ilość powołań kapłańskich w Europie. Szczyt powołań zanotowano w 1987 r., kiedy ponad 9 tys. młodych ludzi przygotowywało się do kapłaństwa. W 2005 r. naukę w seminariach diecezjalnych rozpoczęło 4 865 osób, w tym 1 171 na pierwszym roku. W stosunku do roku 2004 ogólna liczba wrosła o 34, a pierwszorocznych o 69 osób. Tak duża liczba duchowieństwa, seminarzystów i neoprezbiterów sprawia, że Kościół katolicki w Polsce jest jednym z najmłodszych Kościołów lokalnych w Europie.

W duszpasterstwo powszechne zaangażowanych jest 29 tys. 490 kapłanów, w tym 5 tys. 674 z nich do zakonnicy. Duża ilość duchowieństwa w Polsce owocuje coraz większym ich "exportem" na misje, mimo, że Polska ma słabe tradycje w tym zakresie. W tradycyjnych krajach misyjnych pracuje blisko 2 000 polskich misjonarzy oraz ok. 700 w krajach b. ZSRR.

Działalność charytatywna

Jest dziś najbardziej dynamicznie rozwijającym się sektorem działalności Kościoła w Polsce. Oficjalną strukturą jest odtworzona w 1990 roku Caritas Polska wraz z autonomicznymi Caritas diecezjalnymi (44 oddziały). Szeroką działalność charytatywną prowadzą niemal wszystkie zgromadzenia zakonne (232 placówki lecznicze i opiekuńcze), kilkaset fundacji o obliczu chrześcijańskim i ruchy apostolskie.

Caritas znana jest z ogólnopolskich zbiórek, takich jak Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, która przyniosła w ubiegłych dwóch latach ok. 14 mln zł, i Jałmużna Wielkopostna. Dzięki pierwszej z nich dziesiątki tysięcy dzieci wyjeżdża na letni i zimowy wypoczynek. Caritas prowadzi 100 jadłodajni dla ubogich i ponad 170 stacji opieki dla chorych. Współpracuje z nią 60 000 wolontariuszy. Organizacja pomaga także imigrantom, uchodźcom, ośrodkom polonijnym i ofiarom kataklizmów i wojen na całym świecie.

Kościół w rzeczywistości publicznej

Polska reprezentuje model przyjaznego współistnienia Kościoła i państwa w oparciu o zasady autonomii i niezależności sfery religijnej i politycznej. Miejsce Kościoła w rzeczywistości publicznej (a szczególnie stosunki państwo-Kościół) regulują zapisy konkordatu między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. Został on podpisany w 1993 r., a ratyfikowany – na skutek sprzeciwu postkomunistycznej lewicy – dopiero w pięć lat później. Zapisy konkordatu zawierają ustalenia wynikające z doktryny Soboru Watykańskiego II. "Wspólnota polityczna i Kościół – czytamy – są, każda na własnym terenie, od siebie niezależne i autonomiczne" (art. 1).

Ideą przewodnią konkordatu jest uznanie prawa do wolności religijnej każdej jednostki i wspólnot religijnych. Zapewnia ponadto prawne skutki małżeństwa kościelnego, grzebanie zmarłych niewierzących na cmentarzach katolickich, potwierdza dobrowolny udział w katechezach szkolnych, itd. W imię autonomii zapewnia Kościołowi prawo do swobodnego i publicznego pełnienia misji duszpasterskiej i wykonywania jurysdykcji, tworzenia swoich struktur i obsadzania urzędów kościelnych w oparciu o prawo kościelne i bez ingerencji władzy świeckiej.

Nad wprowadzaniem w życie zapisów konkordatu czuwają dwie specjalne komisje konkordatowe, kościelna, kierowana przez bp. Tadeusza Pieronka oraz komisja rządowa.

Kościół w Polsce utrzymuje się wyłącznie z ofiar wiernych i dobrowolnych zbiórek. Nie istnieje tu żadna forma podatku kościelnego, czy dotowania Kościoła przez państwo. Wyjątkiem jest finansowanie bieżącej działalności trzech wyższych uczelni katolickich oraz niewielkie dotacje na rzecz ratowania zabytków kultury, będących w posiadaniu Kościoła.

Umowa konkordatowa z Kościołem katolickim umożliwiła też otwarcie nowego rozdziału w stosunkach państwa z innymi Kościołami, które dekretowane były w odrębnych ustawach przyjmowanych przez Parlament. Zasady współistnienia z innymi Kościołami opierają się generalnie o postanowienia przyjęte w Konkordacie.

Z kolei polska konstytucja – poza potwierdzeniem prawa do wolności religijnej i swobodnego zrzeszania się w tym celu – zawiera w preambule unikalny w Europie zapis odwołujący się do Boga i wartości chrześcijańskich, współistniejący z uszanowaniem stanowiska niewierzących: "My, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego". Formuła ta została przejęta przez Europejską Partię Ludową jako propozycja do traktatu konstytucyjnego UE. Niestety, nie została przyjęta z powodu sprzeciwu delegacji francuskiej.

Generalnie rzecz biorąc, w Polsce w okresie po 1989 roku panuje stabilna sytuacja jeśli chodzi o pozytywny model stosunków pomiędzy państwem a Kościołem, niezależnie od tego czy większość w Parlamencie ma prawica czy lewica. Lewica, kiedy dochodzi do władzy, nie podważa zasad zawartych w konkordacie, ani tak ważnych dla Kościoła kwestii, jak np. ustawodawstwa nt. aborcji, które generalnie rzecz biorąc nie dopuszcza do przerywania ciąży poza określonymi wyjątkami: gwałt, trwałe uszkodzenie płodu, itp. Kręgi rządowe nie wysuwają też propozycji prawnego zrównania par homoseksualnych z małżeństwami. Takie inicjatywy są wysuwane jedynie przez skrajne odłamy politycznej lewicy, która jednak nie zdobywa szerszego publicznego uznania. Stabilne stosunki z Kościołem stały się w wolnej Polsce jednym z najbardziej trwałych elementów sceny publicznej.

Archeologia ruchów apostolskich

Kościół w Polsce – choć zarzuca mu się z zewnątrz klerykalizm – wykazuje dużą otwartość na nowe wspólnoty i inicjatywy laikatu. Ruchy apostolskie – tak jak w całej Europie – stają się tu szansą formowania głębszego życia religijnego, szczególnie wśród młodych. Istnieje ponad 150 tego rodzaju inicjatyw, skupiających ponad 5 proc. społeczeństwa.

Przypomnijmy, że w końcu lat 40. na skutek represji komunistycznych zawieszona została działalność niemal wszystkich stowarzyszeń katolickich. Możliwość oficjalnego (aczkolwiek bardzo ograniczonego i kontrolowanego przez władze) zrzeszania się świeckich nastąpiła po 1956 roku, kiedy utworzone zostało 5 pierwszych Klubów Inteligencji Katolickiej (obecnie działa ich blisko 80). Od lat 60. dynamicznie (choć nie bez represji ze strony władz) rozwijają się w Polsce wspólnoty apostolskie laikatu. Pierwszą z nich były Oazy założone przez ks. Franciszka Blachnickiego , które później przybrały formę masowego Ruchu Światło-Życie . Drugim rodzimym ruchem laikatu była Rodzina Rodzin założona z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego . Innym typowo polskim ruchem są Rodziny Nazaretańskie , założone przez ks. Tadeusza Dajczera w 1985 r. Ruch ten – obecny dziś niemal na całym świecie – skupia ponad 40 tys. członków.

W latach 70. implantuje się w Polsce kilkanaście ruchów rozwiniętych na Zachodzie w okresie Soboru Watykańskiego II: Odnowa w Duchu Świętym , Droga Neokatechumenalna , Focolari , Wiara i Światło, itd.

Ruchy a bierność "śpiącego olbrzyma"

W świetle najnowszych badań w ruchy i stowarzyszenia katolickie angażuje się w Polsce około 2,5 mln wiernych, którzy należą do około 140 rozmaitych wspólnot formacyjnych i charytatywnych.

Mimo, że nowe ruchy dynamicznie się rozwijają, to laikat – w swojej masie – wykazuje małe zaangażowanie. Istnieje więc w Polsce problem laikatu "śpiącego olbrzyma". Skutkiem tego jest mała aktywność organizacji katolickich w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego. Z ograniczonym sukcesem spotkała się Akcja Katolicka , erygowana przez Konferencję Episkopatu Polski w 1996 r. Pomimo iż struktury AK obecne są w każdej diecezji, to jej liczebność oscyluje wokół 30 tys. osób.

Wobec kultury

Po 1989 roku dość radykalnej zmianie uległa misja, jaką Kościół w Polsce spełnia wobec kultury. O ile wcześniej stwarzał on niemal jedyną przestrzeń wolności dla twórców niemieszczących się w ramach stwarzanych przez reżim, o tyle teraz jest jedną z najpoważniejszych instytucji chroniących dziedzictwo kultury narodowej, a zarazem prowadzącą dialog z różnorodnymi nurtami współczesnej kultury. Najlepszą okazją do rozpoznania tego ostatniego kontekstu są organizowane pod patronatem Kościoła międzynarodowe Kongresy Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie. Ich organizatorem jest abp Józef Życiński, członek Papieskiej Rady Kultury. Podobny styl reprezentują gdańskie "Areopagi" , stanowiące wielką coroczną publiczną debatę, organizowane systematycznie od 2000 r. Ważna rolę popularyzacji kultury o inspiracji chrześcijańskiej są diecezjalne Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej.

Typowo polskim fenomenem na skalą światową jest szeroki krąg twórców nowej muzyki chrześcijańskiej, kojarzony m.in. z sukcesem zespołu Arka Noego , czy też toruńskiego festiwalu Song of songs.

Kultura katolicka w Polsce, to też olbrzymia, acz trudna do skatalogowania liczba dzieł wybitnych twórców w dziedzinie literatury, malarstwa czy muzyki. Przykładem takiego twórcy był niedawno zmarły znakomity polski poeta Czesław Miłosz, a w sferze muzyki Krzysztof Penderecki, Henryk Mikołaj Górecki czy Wojciech Kilar.

Istotny wkład do kształtowania kultury wnoszą uczelnie katolickie, wśród których wymienić należy Katolicki Uniwersytet Lubelski i Papieską Akademię Teologiczną. Podobną rolę spełnia Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego, choć jest on uczelnią państwową. Nowym, znamiennym dla ostatnich lat zjawiskiem, jest powrót wydziałów teologicznych na uniwersytety.

Media katolickie

Pasa katolicka w Polsce – po okresie komunistycznych represji – nie osiągnęła tej pozycji, jaką zajmuje w społeczeństwach zachodnioeuropejskich. Ma ona ok. 2 proc. "udziałów" w rynku. Do liderów na rynku prasowym należą: katowicki "Gość Niedzielny"i częstochowska "Niedziela". Stały się one tygodnikami o zasięgu ogólnopolskim. "Niedzielę" czyta 3, 38 proc. Polaków, a "Gościa Niedzielnego" – 3, 37 procent. Poczytność tygodników "świeckich" jest kilkakrotnie większa.

Nakład "Tygodnika Powszechnego" – zasłużonego dla promocji myśli soborowej – oscyluje ok. 40 tys. egzemplarzy. Wśród miesięczników najwyższy nakład osiąga "Rycerz Niepokalanej" – 180 tys. egzemplarzy. Tradycyjne miejsce, aczkolwiek przy niewielkiej wysokości nakładów, zachowują katolickie miesięczniki adresowane do inteligencji: "Znak", "Więź", "Przegląd Powszechny" czy "W Drodze". Do Polski też dociera miesięczne wydanie "L'Osservatore Romano", które jest tu rozprowadzane w nakładzie 30 tys. egzemplarzy.

Ważną inicjatywą medialną było powołanie w 1993 roku Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI). Instytucja ta stałą się trzecią co wielkości agencją religijną w Europie. Jej codzienne serwisy są abonowane zarówno przez media katolickie, jak publiczne i prywatne. Agencja spełnia istotną rolę w kształtowaniu wizerunku Kościoła w polskich mediach, jak również prowadzi ożywiony dialog w imieniu Kościoła z najbardziej opiniotwórczymi ośrodkami medialnymi. Istotną rolę w mediach publicznych – radiu i telewizji – pełnią funkcjonujące w ich strukturach redakcje programów katolickich, prowadzone przez jezuitów. Tworzą one nie tylko liczne programy o charakterze publicystyczno-religijnym, ale w istotny sposób wpływają na sposób prezentowania przez te media problematyki kościelnej.

Kościół w Polsce szybko zwiększa swoją obecność w Internecie, czego wyrazem jest powołanie fundacji "Opoka", działającej w tym obszarze jak również licznych katolickich portali internetowych, powstających spontanicznie.

Dynamicznie – aczkolwiek z dużymi problemami – rozwija się radiofonia katolicka. Po 1989 roku katolickie rozgłośnie powstały w niemal wszystkich diecezjach. Ich słuchalność rzadko przekracza 2-3 proc. Wyjątkiem jest silne, ogólnopolskie Radio Maryja, stworzone przez zakon redemptorystów. Większość stacji należących do diecezji uczestniczy w dwóch sieciach radiowych o charakterze ogólnopolskim, które powstały przy udziale kapitału zewnętrznego. Jest to Radio VOX, skupiające 8 stacji diecezjalnych, oraz Radio Plus Polska Zachód, do którego należy 11 stacji.

Kierowane przez o. Tadeusza Rydzyka Radio Maryja zawdzięcza swój sukces nowoczesnej "interaktywnej" formule, dzięki czemu słuchacze mają poczucie, że są współtwórcami programu oraz przynależą do radiowej wspólnoty religijnej. Program Radia Maryja ma charakter przede wszystkim modlitewny i katechetyczny. Wiele miejsca w programie zajmują audycje o charakterze publicystycznym. Radio to jest istotnym instrumentem ewangelizacji.

W celu uporządkowania wzajemnych relacji pomiędzy Konferencją Episkopatu Polski a rozgłośnią ojców redemptorystów w marcu 2002 roku biskupi powołali Zespół Duszpasterskiej Troski nad Radiem Maryja. Na jego czele stanął abp Sławoj Leszek Głódź. Praca zespołu doprowadziła do powołania Rady Programowej Radia, która ma czuwać nad tym, aby emitowany przezeń program był w pełni zgodny z linią duszpasterską Episkopatu.

Radę Programową Radia Maryja powołała 2 maja br. Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski i biskupów diecezjalnych. Ze strony Warszawskiej Prowincji Redemptorystów w jej skład wchodzą: o. Jan Zubel (współprzewodniczący), o. Waldemar Gawłowski, o. Paweł Mazanka i o. Marian Sojka; zaś ze strony Episkopatu: profesor liturgii ks. Daniel Brzeziński z Płocka, profesor filozofii ks. Tomasz Dutkiewicz z Torunia i profesor teologii moralnej i nauki społecznej Kościoła ks. Jerzy Troska z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Do chwili mianowania go 5 sierpnia br. biskupem zamojsko-lubaczowskim członkiem Rady i jej współprzewodniczącym był ks. prof. teologii dogmatycznej Wacław Depo.

Głównym zarzutem wobec Radia Maryja – sformułowanym także przez Nuncjaturę Apostolską w Polsce w kwietniu 2006 r. – jest zbytnie zaangażowanie tego radia po stronie jednej opcji politycznej.

Ekumenizm – teren przyfrontowy czy kultura współżycia

Polskie doświadczenie przyjaznej koegzystencji różnych wyznań może być istotnym przykładem dla dzisiejszej Europy. Pokojowe współżycie wyznań i religii jest owocem myśli politycznej sięgającej w Polsce epoki średniowiecza, okresu Jagiellońskiego. W ciągu wieków szczególnym rodzajem wolności i autonomii prawnej cieszyła się wspólnota żydowska, a muzułmanie mogli uzyskiwać przywileje szlacheckie. Wynika z tego długa tradycja dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego.

Oficjalne kontakty ekumeniczne w naszym kraju zostały nawiązane na przełomie lat 60. i 70. XX w. Do wyraźnego ekumenicznego przyspieszenia doszło pod koniec lat 90. Wpływ miał przykład papieża Jana Pawła II . Powołano wówczas Komisję ds. Dialogu Konferencji Episkopatu Polski i Polskiej Rady Ekumenicznej. W łonie Konferencji Episkopatu Polski, obok Komisji ds. Ekumenizmu, powstały specjalne zespoły do dialogu z Kościołami prawosławnym, luterańskim, polskokatolickim, mariawickim i adwentystycznym, po czym zawiązały się bilateralne komisje ds. dialogu z tymi Kościołami.

Ekumenicznym wydarzeniem na skale Europy było podpisanie w 2000 r. przez Kościół katolicki i Kościoły należące do [[Polskiej Rady Ekumenicznej | @@ polska_rada_ekumeniczna]] (z wyjątkiem baptystów) "Deklaracji o wzajemnym uznaniu ważności chrztu świętego".

Sukcesem stało się opublikowanie w 2001 r. ekumenicznego tłumaczenia Nowego Testamentu i Księgi Psalmów. Przygotowywał je międzywyznaniowy zespół, złożony z przedstawicieli 11 Kościołów, powołany przez Towarzystwo Biblijne.

Od strony teologicznej dialog ekumeniczny jest przygotowywany na wyższych uczelniach katolickich. Istnieją w Polsce trzy instytuty ekumeniczne: na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (od 1983 r., kieruje nim o. Wacław Hryniewicz), na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (od 1995 r., na czele z ks. Łukaszem Kamykowskim) i na Uniwersytecie Opolskim (od 2000 r., którego dyrektorem jest abp Alfons Nossol).

Kościół wobec integracji Europy

Jednym z nowych wyzwań, jakie stanęły przez Kościołem w Polsce po 1989 r. była konieczność zajęcia stanowiska wobec integracji z Unią Europejską. Warto przypomnieć, że to Episkopat Polski w swym słynnym orędziu do biskupów niemieckich z 1965 r. zapoczątkował proces pojednania ponad "żelazną kurtyną".

Po 1989 r., od chwili uzyskania wolności, Konferencja Episkopatu Polski zasadniczo popierała proeuropejski kierunek polityki państwa polskiego, definiowany przez kolejne ekipy rządowe. Rola hierarchów nie była w tym zakresie łatwa, gdyż duża część opinii katolickiej wykazywała nieufność wobec idei wejścia Polski do struktur UE.

Duże znaczenie dla określenia stanowiska Kościoła w tej sferze miała wizyta polskich biskupów z kard. Józefem Glempem w Brukseli, w listopadzie 1997 r. Jednym z jej rezultatów była decyzja o uczestnictwie przedstawiciela Konferencji Episkopatu Polski w osobie abp. Henryka Muszyńskiego w charakterze obserwatora w pracach Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej. Obecnie stałym członkiem COMECE (także wiceprzewodniczącym tego gremium) jest bp Piotr Jarecki. Od początku 2006 r. przy polskiej Konferencji Episkopatu istnieje Biuro ds. Spraw Unii Europejskiej.

List pasterski ogłoszony 2 maja 2003 r. na miesiąc przed referendum akcesyjnym zawierał m.in. gorące wezwanie do wzięcia udziału w referendum i oddania głosu w zgodzie z sumieniem. Jednak decydujący był głos Jana Pawła II, który na dwa tygodnie przed głosowaniem wyraźnie wskazał miejsce Polski w strukturach europejskich.

Episkopat wychodzi z założenia, że uczestnictwo Polski w Unii Europejskiej stanowi także szansę na wzmocnienie głosów opinii chrześcijańskiej w całej Europie na rzecz promocji podstawowych wartości uniwersalnych o rodowodzie chrześcijańskim. Kościół z Polski pragnie zabierać głos w debacie o przyszłości i ideowym obliczu Europy, czego wyrazem są m. in. krytyczne uwagi wobec wielu zjawisk obserwowanych w kulturze i modelu społecznym dzisiejszej Europy. Wymienia się tutaj spłycenie kultury masowej, rozchwianie w dziedzinie moralności, zwłaszcza kwestię aborcji, eutanazji, legalizacji związków homoseksualnych i ubieganie się przez nie o prawo do adopcji.

Istotnym wkładem do debaty o przyszłości Europy ze strony środowisk katolickich w Polsce są Zjazdy Gnieźnieńskie organizowane od 2003 roku w nowej formule, jako międzynarodowe a zarazem ekumeniczne zjazdy laikatu z wielu krajów Europy. Szczególnym echem odbił się zjazd "Europa dialogu" we wrześniu 2005 roku, który pokazał jak wielki wkład mogą wnieść środowiska chrześcijańskie w kształtowaniu modelu współczesnej kultury, polityki i stosunków międzynarodowych. Wyjątkowym wydarzeniem w trakcie tego kongresu była pierwsza na ziemiach polskich "Modlitwa Wzajemna" Żydów, chrześcijan i muzułmanów sprawowana w intencji przyszłości i pokojowego współistnienia religii na kontynencie. Zjazdy te organizowane są przez liczne stowarzyszenia i organizacje laikatu, dla których platformę współpracy stwarza [[Forum Świętego Wojciecha.

Duszpasterskie dylematy

Podstawowym problemem duszpasterskim Kościoła w Polsce u progu nowego tysiąclecia jest nie tyle walka o zachowanie wiary przez Polaków, co o kształt polskiej religijności i związane z tym postawy wobec otaczającego świata, krótko mówiąc – o model obecności polskich katolików we współczesnym, pluralistycznym społeczeństwie.

Napięcia, jakie obserwujemy dziś w łonie Kościoła w Polsce, nie są sporem pomiędzy konserwatystami czy tradycjonalistami, a głosicielami odnowy. W tutejszej debacie, w przeciwieństwie do Zachodu, nie znajdujemy odwołań do znanych a przeciwstawnych sobie autorytetów teologicznych. Podstawowym dylematem wydaje się pytanie: jak katolik winien odnosić się do otaczającego świata i współczesnej kultury?

O konieczności redefinicji linii duszpasterskiej Kościoła w Polsce mówił wyraźnie Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swoich pielgrzymek do Ojczyzny. W specjalnym słowie do biskupów z Konferencji Episkopatu Polski wygłoszonym w czerwcu 1991 roku, Ojciec Święty zwrócił uwagę na potrzebę odczytania "znaków czasu", jakie dziś stają przed Kościołem w Polsce. "Nasze polskie znaki czasu – napisał – uległy wyraźnemu przesunięciu wraz z załamaniem się systemu marksistowskiego i totalitarnego, który warunkował świadomość i postawy ludzi w naszym kraju (...). W poprzednim układzie (...) Kościół stwarzał jakby przestrzeń, w której człowiek i naród mógł bronić swoich praw (...) W tej chwili (....) człowiek musi znaleźć w Kościele przestrzeń do obrony poniekąd przed samym sobą: przed złym użyciem swej wolności, przed zmarnowaniem wielkiej historycznej szansy".

Jan Paweł II, który miał wielki wpływ na kształtowanie linii programowej Kościoła w Polsce, poprzez swoje nauczanie kierowane do tutejszego Kościoła, nieustannie apelował o wierność wierze ojców i trwałą obecność wartości chrześcijańskich w życiu publicznym. Jednocześnie ukazywał model Kościoła wolnego od wszelkich powiązań politycznych, czy związków z jakąkolwiek ideologią. Apelował też o skuteczne wprowadzanie w Polsce dziedzictwa Soboru Watykańskiego II, wyrażającego się w otwartości na ludzi świeckich oraz dialog ekumeniczny i miedzyreligijny. Wielkie znaczenie dla utrwalania religijności Polaków miały jego częste pielgrzymki do Polski. W sumie jako papież dziewięć razy przybył do swojej Ojczyzny. To właśnie wpływ jego pontyfikatu na postawy swych rodaków, miał wielkie znaczenie w przetrwaniu w Polsce masowego modelu religijności.

Linię Jana Pawła II wobec Kościoła w Polsce kontynuuje wyraźnie jego następca, Benedykt XVI. Uwidoczniło się to szczególnie podczas wizyty ad limina polskich biskupów w Rzymie jesienią 2005 r.. W trakcie swego przesłania z tej okazji Papież wyraźnie zachęcał Kościół w Polsce do rachunku sumienia z realizacji nauczania Soboru Watykańskiego II. W obecnej sytuacji, jaką przeżywa Kościół w Polsce, Benedykt XVI zaapelował wyraźnie o współpracę wszystkich środowisk tworzących Kościół: biskupów, duchownych i świeckich. Wśród najważniejszych zadań nowy papież wskazał też na zaangażowanie w duszpasterstwo młodzieży i obecność Kościoła w kulturze. Zachęcał gorąco polskich biskupów do kontynuacji – dobrze znanej polskiej tradycji – misji Kościoła wobec świata kultury i związanej z tym obecności w mediach.

Papież podkreślał, że choć Kościół nie utożsamia się z żadna partią, to obecność chrześcijan w tej sferze jest niezastąpiona. Ich podstawowym zadaniem – jak wskazywał – jest dawanie czytelnego świadectwa wartościom chrześcijańskim. Wreszcie Benedykt VI gorąco apelował do Polskich biskupów o większy udział tego lokalnego Kościoła na rzecz misji oraz o wsparcie ze strony polskich kapłanów tych olbrzymich terytoriów, gdzie Kościół odczuwa dotkliwy brak powołań.

Wielkim apelem o umocnienie i o odnowę wiary Polaków była pielgrzymka Benedykta XVI do Polski, którą Następca Jana Pawła II odbył w dniach 25 – 28 maja 2006 r. Odbyła się ona pod hasłem: „Trwajcie mocni w wierze!”

W swych przemówieniach papież zawarł szeroko zarysowany program duszpasterski dla Kościoła w Polsce. Wzywał w nim do kontynuacji dziedzictwa tradycji religijnej, a przy tym do rozwoju nowoczesnych form apostolatu: troski o młodzież, permanentnej formacji dorosłych, obecności Kościoła w świecie kultury i do odważnego świadectwa na niwie publicznej. Zdefiniował nasze miejsce w rodzinie narodów europejskich: "Polska posiada bogate dziedzictwo kulturowe oparte na wartościach chrześcijańskich i z takim dziedzictwem weszła do Unii Europejskiej. Wobec nasilającego się procesu sekularyzacji i odwrotu od wartości chrześcijańskich nie może tego dziedzictwa utracić".

W znakomity sposób Benedykt XVI odniósł się do toczącej się w ramach Kościoła w Polsce debaty o lustracji duchownych, wzbogacając ją o zupełnie nowe światło. Przestrzegł przed tendencją strojenia się w pozę "aroganckich sędziów minionych pokoleń, które żyły w innych czasach i w innych okolicznościach". Przy tym - nawiązując do rachunku sumienia dokonanego w imieniu Kościoła przez Jana Pawła II - wzywał do pokornej szczerości "by nie negować grzechów przeszłości, ale też nie rzucać lekkomyślnych oskarżeń bez rzeczywistych dowodów".

Kościół w Polsce opowiada się za wyjaśnieniem pełnej prawdy o represjach komunistycznych służb bezpieczeństwa wobec Kościoła, w tym bolesnego problemu współpracy niektórych duchownych. Stanowisko Episkopatu w tej sprawie zostało zaprezentowane w przyjętym przez Radę Stałą Episkopatu i biskupów diecezjalnych w sierpniu 2006 r. „Memoriale Episkopatu Polski w sprawie współpracy niektórych duchownych z organami bezpieczeństwa w Polsce w latach 1944-1989".

"Kościół nie boi się prawdy, ponieważ wierzy słowu Jezusa, że prawda wyzwala. Kościół nie boi się również rzetelnej lustracji, jeżeli to słowo ma oznaczać zmierzenie się z bolesna prawdą, prowadząc do oczyszczenia i pojednania" - czytamy w tym dokumencie.

Jednak Episkopat zdecydowanie wypowiada się przeciwko tzw. dzikiej lustracji, prowadzonej szczególnie przez media, w trakcie której padają jednoznaczne oskarżenia, bez dostatecznego zbadania – zgodnie z regułami warsztatu historycznego - istniejącej dokumentacji oraz bez przyznania prawa do obrony oskarżonym duchownym.

Celem przebadania istniejących na ten temat dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej powołane zostało już siedem diecezjalnych i kilka zakonnych komisji historycznych. Ogólnopolski charakter ma powołana jesienią 2006 r. przez Konferencję Episkopatu Polski Kościelna Komisja Historyczna do zbadania działań SB wobec duchownych.

Marcin Przeciszewski

© 2005-2007 Katolicka Agencja Informacyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pliki do pobrania