WULGARNOŚĆ artykuł z Gościa Niedzielnego.Dlaczego zło nie nazywa się złem ? .......

Wulgarność

W ostatnich tygodniach proces wulgaryzacji życia publicznego nabrał przyspieszenia. Najgorsze jest to, że proces ten wspierają tzw. ludzie kultury. I czynią to nie ze wstydem, lecz z dumą.

Kiedyś było tak, że gdy osoba publiczna użyła wulgaryzmu, musiała przeprosić lub ukryć czy wstydliwie przemilczeć ten fakt. Dziś używanie wulgaryzmów jest powodem do chluby. Stały się one znakiem rozpoznawczym aborcyjnego (lub anarchistycznego) ruchu społecznego. A wspierający go niektórzy artyści, humaniści oraz intelektualiści (w tym panie i panowie z tytułami naukowymi) gloryfikują wulgarność. Raz czynią tak jako osoby prywatne, które skandują ordynarne słowa (i usprawiedliwiają to) z pobudek osobistych. Innym razem powołują się na swą wiedzę i autorytet, by wyjaśniać, że słowa te są publicznie dopuszczalne. W ich wielokrotnym powtarzaniu dopatrują się nawet głębokich aktów symbolicznych, które mają oczyścić kulturę i życie społeczne.

Dlaczego używanie wulgaryzmów jest złe? Dlaczego waga tego zła rośnie, gdy dokonuje się powszechnie, w przestrzeni publicznej i ze wsparciem elit kulturalnych?  

Po pierwsze, wulgaryzmy wyrażają negatywne emocje. Owszem, emocje takie towarzyszą naszemu życiu i bywa, że wymagają rozładowania. Jednak wielokrotne wypowiadanie wulgaryzmów powoduje, że negatywne emocje zaczynają nami władać, stają się częścią naszego charakteru i uniemożliwiają obiektywny osąd rzeczywistości. Gdy takiego osądu zabraknie w elitach kształtujących duże grupy społeczne, staniemy się społeczeństwem bezrozumnych histeryków.

Po drugie, wulgaryzmy ujawniają ubóstwo językowe. A wraz z ubożeniem języka maleją jego walory estetyczne i poznawcze. Gdy przestajemy o nie dbać, nasz język staje się brzydki i nieprecyzyjny. W ten sposób komunikacja językowa zostaje zaburzona. Elity zaś są po to, by podnosić ją na wyższy poziom, a nie pogłębiać wzajemne niezrozumienie.

Po trzecie, wulgaryzmy wiążą się z agresją. Najczęściej nie jest to agresja przeciw innym poglądom, lecz – jak to było widoczne na ostatnich demonstracjach – przeciw innym osobom. Wśród powszechnych intuicji moralnych znajduje się jednak zakaz agresji wobec kogokolwiek, bez względu na jego poglądy, a nawet czyny. Rozumiem, że stosowanie tego zakazu bywa w praktyce trudne, ale świadczy ono o intelektualnym i moralnym poziomie. Od intelektualisty i moralisty wymaga się, że będzie podpowiadał argumenty, a nie inwektywy. Racjonalny spór światopoglądowy (lub polityczny) potrzebuje tych pierwszych, a nie drugich. Warto przy tym zwrócić uwagę na jeden bulwersujący fakt. Adresatami wulgaryzmów aborcyjnej rewolty byli nie tylko męscy przedstawiciele władzy, lecz także kobiety, które nie sprawują władzy i których jedyną winą było chyba to, że urodziły dzieci z zespołem Downa, wychowują je, a w sporze etyczno-prawnym angażują się przeciw aborcji. Jak widać, intelektualnym suflerom brakuje albo zdolności rozróżniania, albo litości, albo cywilnej odwagi.

Po czwarte, wulgaryzmy brudzą nasz obraz świata. Większość wulgaryzmów pochodzi od nazw organów wydalniczych i seksualnych oraz związanych z nimi czynności. Przy czym czynności seksualne traktuje się w nich wyłącznie jako niższe czynności fizjologiczne, odarte z ich głębszego wymiaru osobowego. Notoryczne używanie wulgaryzmów sprawia, że nasz obraz relacji międzyludzkich staje się obrazem pozbawionym takiego wymiaru. W tym obrazie wszystko jest niskie, brudne, tylko zwierzęce. Efektem – pielęgnowanej przez część elit – wulgaryzacji języka będzie (wcześniej czy później) radykalna dehumanizacja naszego życia.  

Na koniec pozwolę sobie na dwie hipotezy.

Po pierwsze, wulgaryzmy nieprzypadkowo zostały wybrane na hasła aborcyjnej rewolty. Wulgaryzmy bowiem kreują obraz relacji płciowej jako czegoś banalnego, czysto fizjologicznego, pozbawionego aspektu moralnego. A kto tak traktuje relację płciową, nie będzie inaczej traktował powstałego w niej życia. Wiadomo, że młodzież w wieku dojrzewania dopiero uczy się swego człowieczeństwa. Dlatego najlepiej nią manipulować, podsuwając jej to, co nie wymaga moralnego wysiłku.

Po drugie, rewolta była po to, by przesuwając granice naszego języka, przesunąć granice naszego świata. (Parafrazuję tu słynną maksymę Ludwiga Wittgensteina – największego filozofa języka XX wieku – nie wchodząc w istotę jego myśli). Otóż skoro wszystko wolno w języku, wszystko wolno w rzeczywistości. Skoro nie ma językowego tabu, w świecie nie ma żadnej świętości. Skoro język współwyznacza nas samych, można zmienić moralność i kulturę przez zbiorowe akty mowy. A nowy język i jego konsekwencje łatwo upowszechnić. Jedni je przyjmą przez głupawe naśladowanie, a inni przez mechanizmy dostosowania. Proszę się więc nie dziwić, że aż tyle miejsca poświęciłem drugorzędnemu – jak się na pierwszy rzut oka wydaje – aspektowi wydarzeń ostatnich tygodni

Pliki do pobrania

Franciszek: zapas oliwy to dobre uczynki

Franciszek: zapas oliwy to dobre uczynki

„Bycie mądrymi i roztropnymi to czynienie dobra aktywnie od zaraz” – powiedział Papież w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański. Franciszek odniósł się do dzisiejszej Ewangelii (por. Mt 25, 1-13), która opisuje nastawienie 10 panien, zaproszonych na ucztę weselną.

Eryk Gumulak SJ – Watykan

Ojciec Święty podkreślił, że dzisiejsza przypowieść o pannach roztropnych i pannach głupich (Mt 25, 1-13) zachęca nas do ciągłej refleksji nad życiem wiecznym. Uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych były ku temu dobrą okazją. Uczta weselna, wspominana w dzisiejszej przypowieści symbolizuje królestwo niebieskie.

„Jest jasne, że przez tę przypowieść Jezus chce nam powiedzieć, że musimy być przygotowani na spotkanie z Nim. Nie tylko na to u końca życia, ale także na małe i wielkie spotkania każdego dnia w perspektywie tego, na które nie wystarczy lampa wiary, lecz potrzebna jest także oliwa miłosierdzia i dobrych uczynków – mówił Papież. – Wiara, która naprawdę łączy nas z Jezusem jest, jak powiada apostoł Paweł, «wiara, która działa przez miłość» (Ga 5, 6). To właśnie ukazuje postawa panien mądrych.“

Bycie mądrym i roztropnym to nie czekanie do ostatniej chwili, ale czujność, aby jak najszybciej zareagować na Bożą łaskę, nawet dzisiaj. „Zawróć się dzisiaj! Zmień życie dzisiaj! My mówimy, że jutro. Jutro nigdy nie przyjdzie!” – powiedział Papież. Jest to czuwanie aktywne, we współpracy z Panem, które prowadzi nas do czynienia dobrych uczynków inspirowanych Jego miłością. Papież także podkreślił, że przy owym aktywnym czuwaniu, należy mieć zawsze perspektywę życia wiecznego, zwłaszcza w świecie żyjącym chwilą:

„Wiemy niestety, zdarza się, że zapominamy o celu naszego życia, czyli o ostatecznym spotkaniu z Bogiem, tracąc tym samym poczucie oczekiwania i absolutyzując teraźniejszość – mówił Papież. – Kiedy ktoś absolutyzuje teraźniejszość, widzi tylko teraźniejszość, a traci sens oczekiwania, który jest tak piękny. Oczekiwanie na Pana jest tak bardzo niezbędne, a także wyrzuca nas ze sprzeczności chwili. Taka postawa, kiedy się traci sens oczekiwania, wyklucza jakąkolwiek perspektywę wykraczającą poza to, co jest obecnie. Czynimy wszystko tak, jakbyśmy nigdy nie mieli przejść do innego życia. A wówczas zależy nam tylko na posiadaniu, żeby się wyróżniać, żeby się urządzić... i zawsze coraz więcej. Jeśli damy się kierować temu, co zdaje się nam najbardziej atrakcyjne – i to, co tylko ja lubię – dążeniem do własnych korzyści, to nasze życie stanie się bezowocne.“

Dlatego tak ważne jest, aby ów zapas oliwy się nie wyczerpał. Jeśli dzięki łasce Bożej aktywnie czynimy uczynki miłosierdzia, to możemy „z pogodą ducha oczekiwać przybycia Oblubieńca”. „Musimy żyć dzisiaj, ale dzisiaj, które patrzy w jutro, do tego spotkania; dzisiaj niosące w sobie nadzieję” – zakończył Franciszek

Pliki do pobrania

W niebie nie ma emerytury

W niebie nie ma emerytury

Związani z Warszawą święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze.
JOANNA JURECZKO-WILK /FOTO GOŚĆ

Święty spokój, wieczne odpoczywanie… Nic z tych rzeczy! Święci mają ręce pełne roboty, żeby z miłością nam pomagać.

Karmelitanka św. Teresa od Dzieciątka Jezus obiecała, że nie będzie odpoczywać w niebie, ale po swojej śmierci ześle deszcz róż na ziemię. "Jestem pewna, że Pan Bóg pozwoli mi pełnymi rękami wylewać swoje łaski" - mówiła z przekonaniem.

Stygmatyk o. Pio miał powiedzieć, że po śmierci zrobi więcej hałasu niż za życia. I słowa chyba dotrzymał. W Domu Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo pacjenci widzą czasami sunąca korytarzem postać św. o. Pio, a najmłodsi pacjenci po operacjach opowiadają, że podczas zabiegów wcale się nie bały, bo za rękę trzymał ich zakonnik z siwą brodą. 

Z kolei św. s. Faustynie Jezus obiecał, że jej rola nie skończy się wraz z ziemskim życiem, ponieważ sekretarką Bożego miłosierdzia będzie zarówno "w tym, jak i przyszłym życiu".

Także inni święci i błogosławieni zapewniali, że nie odchodzą na zasłużoną niebiańską emeryturę. Chcą być naszymi towarzyszami i przyjaciółmi, nawet jeśli na ziemi osobiście ich nie spotkaliśmy. Bo dla pięknych dusz granica życia tu i tam nie istnieje.

"Jak będę na tamtym świecie, więcej dla was zrobię u Pana Jezusa" - mówił przed śmiercią w 1931 r. ks. Ignacy Kłopotowski do zakonnic założonego przez siebie Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej. I tak rzeczywiście się stało.

Jego wstawiennictwu przypisuje się to, że żadna loretanka nie zginęła z powodu działań wojennych. Czuwał nad nimi także w trudnych kolejnych dekadach. Po wojennych bombardowaniach siostry odbudowały drukarnię na warszawskiej Pradze. Utrzymały ją także w czasach cenzury, reglamentacji papieru, odgórnego limitowania tytułów wydawniczych i nękań ze strony komunistów. 

Teraz wydawnicze dzieło zapoczątkowane przez bł. I. Kłopotowskiego, rozrosło się na placówki we Włoszech, Rumunii i na Ukrainie. Każda wydana w zakonnej drukarni w Rembertowie książka i czasopismo idzie w świat z modlitwą i błogosławieństwem dla przyszłych czytelników.

I nie tylko wydawcom i dziennikarzom błogosławi z nieba bł. ks. Kłopotowski, który jako proboszcz warszawskiej parafii Matki Bożej Loretańskiej słynął z pracowitości, zmysłu organizacyjnego oraz wielkiego serca dla sierot i osób życiowo zagubionych. Do sióstr loretanek napływają świadectwa osób, które dzięki wstawiennictwu kapłana znalazły pracę, obroniły doktorat, znalazły kochającego męża lub żonę, wyszły na prostą z bardzo trudnych życiowych sytuacji

XII DZIEŃ SOLIDARNOŚCI Z KOŚCIOŁEM PRZEŚLADOWANYM 8 listopad 2020 r

W niedzielę XII Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

8 listopada Kościół w Polsce będzie obchodzić XII Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Z tej okazji Stowarzyszenie „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” wraz z Konferencją Episkopatu Polski organizuje w tym miesiącu działania w całym kraju, aby zebrać pieniądze na wsparcie chrześcijan w Republice Środkowoafrykańskiej, najbiedniejszym kraju Afryki.

„Ochrzczeni i posłani”. Franciszek poświęcił cały październik misjom

„Tam cierpienie ma twarz milionów naszych braci i sióstr w wierze umierających z głodu. Twarz tysięcy dzieci zmuszanych do niewolniczej pracy w kopalniach diamentów i uranu. Tysięcy rodzin, które z obawy przed rebeliantami muszą opuszczać swoje domy, by chronić najbliższych” – wyjaśnia stowarzyszenie PKwP. 

Jak poinformowano, populacja Republiki Środkowoafrykańskiej „zwiększyła się od czasu odzyskania niepodległości niemal 5-krotnie. W 1960 RŚA liczyła 1 232 tys. mieszkańców, a w 2017 ponad 5,6 mln. Na ludność kraju składa się ponad 80 grup etnicznych. Każda z nich posługuje się własnym językiem”. Liczba chrześcijan w tym kraju to 4,11 mln, co stanowi 73,5 proc. wszystkich mieszkańców. 13,8 proc. to muzułmanie, a 12,7 proc. mieszkańców wyznaje inną religię. 

PKwP podało, że „RŚA to jeden z najbiedniejszych i najmniej bezpiecznych krajów na świecie. W ostatnim czasie doszło do wielu aktów dyskryminacji i brutalnych ataków, w tym zabójstw odwetowych między różnymi społecznościami. W Bangi przemoc udaje się opanować stosunkowo szybko, poza stolicą jest to niemożliwe. Przywrócenie pokoju zależy od szybkości interwencji podejmowanych przez misję ONZ (MINUSCA) i stopnia pośrednictwa Kościoła katolickiego”. Jak tłumaczy Stowarzyszenie, „władze Kościoła wzywały do zaprzestania przemocy na tle religijnym”. 

Dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” prosi Polaków o wsparcie Kościoła w Republice Środkowoafrykańskiej. „To od nas zależy, czy ten Kościół otrzyma potrzebne środki do pełnienia swojej misji” – zaznaczył ks. prof. UKSW Waldemar Cisło.

„Pomoc Kościołowi w Potrzebie” apeluje o wsparcie dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie

Jak zauważył, w RŚA nawet dzieci w wieku od 5 do 14 lat muszą pracować. „Zjawisko to jest szczególnie widoczne w regionach wiejskich. Dzieci pracują w rolnictwie, górnictwie diamentów, jako pomoc domowa, przy hodowli bydła, a także przy utrzymaniu dróg. Dzieci są również zmuszane do pracy w kopalniach uranu, gdzie przyjmują śmiertelne dawki napromieniowania” – zaalarmował. 

Innym problemem jest też analfabetyzm. „Wśród mężczyzn w wieku 15–24 lat wskaźnik alfabetyzacji wynosi 72,3 proc., a wśród kobiet w tym samym przedziale wiekowym 59,1. Wśród dorosłych ponad połowa nie umie czytać ani pisać. Wobec tak alarmujących danych rozumiemy prośby misjonarzy o pomoc w budowie i utrzymaniu szkół i innych placówek zajmujących się edukacją” – przekazał ks. Cisło. 

Poinformował też, że potrzebne jest „wsparcie kształcenia i formacji osób dorosłych, które pomagają w prowadzeniu parafii, przygotowaniu do sakramentów”. Jak dodał dyrektor polskiego oddziału PKwP, „potrzeba również nowych kościołów i kaplic. Często te obiekty pełnią podwójną rolę: w tygodniu służą jako szkoły, a w niedziele służą do odprawiania nabożeństw”. 

Inicjatywę Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” można wesprzeć m.in. poprzez wysłanie SMS-a o treści RATUJE pod nr 72405. Zebrane pieniądze mogą pomóc właśnie m.in. w rozwoju szkolnictwa w Republice Środkowoafrykańskiej. 

Pliki do pobrania

Modlitwa o jedność i pokój JASNA GÓRA

 Jasna Góra: dziś rozpoczyna się narodowa modlitwa o pokój i jedność

Jasna Góra: dziś rozpoczyna się narodowa modlitwa o pokój i jedność

poniedziałek, 2 listopada 2020, 17:14:35it / KAI / Częstochow

Narodowa nowenna o pokój i jedność rozpocznie się na Jasnej Górze już 3 listopada. Modlitwa potrwa do 11 listopada, po czym rozpocząć się mają specjalne internetowe rekolekcje dla wszystkich, połączone ze specjalnymi homiliami, katechezami i debatą. - W wyjątkowo trudnym dla Polaków momencie, gdy głębokie podziały dotknęły naszych relacji społecznych, rodzin i sumień, ma to być czas pojednania, uleczenia ran i przypomnienia wartości, które mogą na nowo nas zbliżyć: wzajemnej miłości, szacunku i troski - podkreślają paulini i przedstawiciele Rady KEP ds. apostolstwa świeckich.

Fot. episkopat.pl

 Wspólna modlitwa w ramach nowenny będzie się odbywała codziennie w kaplicy Matki Bożej od godz. 15.00. W ramach „Godziny serca” odmawiana będzie Koronka do Bożego Miłosierdzia, po czym ojcowie paulini poprowadzą krótką modlitwę w intencji kobiet, matek oraz o jedność i pokój w Polsce.

Punktem kulminacyjnym tej wyjątkowej narodowej nowenny będą trzydniowe rekolekcje prowadzone m.in. przez Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka, bp. Andrzeja Czaję i bp. Andrzeja Przybylskiego.

Wiele razy w historii Polski pokój był wypraszany na Jasnej Górze. Dlatego idąc w ślad za św. Janem Pawłem II i kard. Stefanem Wyszyńskim, wspólnie z ojcami paulinami z Jasnej Góry zapraszamy wszystkich do szczególnej modlitwy, do narodowej litanii w dniach od 3 do 11 listopada, a także do udziału w specjalnych narodowych internetowych rekolekcjach na Jasnej Górze w dniach od 11 do 13 listopada

- czytamy w komunikacie Biura Prasowego Jasnej Góry i Rady KEP ds. apostolstwa świeckich.

W wyjątkowo trudnym dla Polaków momencie, gdy głębokie podziały dotknęły naszych relacji społecznych, naszych rodzin i naszych sumień, potrzebujemy pojednania, uleczenia ran i przypomnienia wartości, które nas na nowo do siebie zbliżą: wzajemnej miłości, szacunku, troski. Na Jasnej Górze (która jest szpitalem polowym naszego Narodu) jest to możliwe, bo tu od wieków czcimy wizerunek Kobiety głęboko zranionej, a jednak niosącej chrześcijańską nadzieję. Dlatego zapraszamy wszystkich na rekolekcje, których sensem będzie pojednanie, wybaczenie, miłosierdzie

- stwierdzają organizatorzy.

Szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu - każdemu życiu ludzkiemu! Tylko na tej drodze znajdziesz sprawiedliwość, rozwój, prawdziwą wolność, pokój i szczęście!

- te słowa św. Jana Pawła II z „Evangelium Vitae” stanowią niejako motto modlitwy i rekolekcji.

Jak przypominają inicjatorzy, papież z Polski był tym, przy którym gromadziły się miliony ludzi różnych pokoleń, różnych poglądów, różnych religii. On był mostem, który prowadził nas do dialogu.

Dzisiaj, w imię tamtej dobrej przeszłości, apelujemy słowami św. Jana Pawła II: „Nigdy więcej wojny! To pokój, pokój musi kierować losami narodów i całej ludzkości”

– czytamy w zaproszeniu.

W tym samym duchu wołał wiele razy kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski. Kapłan, który był gotów wszystko oddać za Polskę i oddał, trzy lata ze swojej wolności. Trzy lata więzienia, izolacji bez słowa pogardy dla innych.

Tych dwóch Polaków, najważniejszych w historii współczesnego Kościoła, dwóch architektów polskiej demokracji, przywołujemy jako patronów na dzisiejsze czasy i jako patronów wszystkich dobrych inicjatyw społecznych, które mają nieść wsparcie polskim kobietom i polskim rodzinom. Apelujemy o pokój, bo tylko czas pokoju może być konstruktywny

- podkreślają paulini i przedstawiciele Rady KEP ds. apostolstwa świeckich.

Stańmy do narodowej nowenny. Kto nie będzie mógł się modlić o godz. 15.00 prosimy o odmówienie modlitw w innej wybranej godzinie. Zapraszamy, by przez dziewięć dni wprowadzić w swój codzienny plan dnia taką właśnie „Godzinę Serca”. To określenie było bliskie Prymasowi Wyszyńskiemu, niech stanie się też bliskie nam

- zachęcają paulini.

Inicjatorzy modlitwy mają nadzieję, że będzie ona wsparciem do podjęcia skutecznych działań na rzecz przywrócenia pokoju w Polsce i na rzecz nowych społecznych inicjatyw mających na celu dobro kobiety i każdego ludzkiego życia.

Na program rekolekcji złożą się konferencje, katechezy i debata. 11 listopada podjęty zostanie temat „Wspólnota i pojednanie”, 12 listopada „Prawda i dobro” a 13 listopada - „Miłość i heroizm”. Wśród głoszących słowo: bp Adrian Galbas SAC, abp Wojciech Polak, abp Grzegorz Ryś, bp Andrzej Czaja, bp Edward Dajczak i bp Andrzej Przybylski.

Codziennie o godz. 12.00 głoszona będzie konferencja on-line, o godz. 20.00 odprawiana będzie w kaplicy Matki Bożej Msza Św. ze specjalną homilią, a o 21.00 Apel Jasnogórski z tematycznymi rozważaniami.

W czwartek 12 listopada o 21.30 na Sali Rycerskiej (streaming on-line) odbędzie się debata pomiędzy przedstawicielami młodzieży i Kościoła „Podzieleni/połączeni”.

Zainteresowane transmisjami i retransmisjami media proszone są o kontakt z Biurem Prasowym Jasnej Góry.

Czytaj także: KEP apeluje o modlitwę w intencji pokoju i ładu społecznego

MODLITWA O POKÓJ I UWOLNIENIE NAS OD NIENAWIŚCI . ....

"Prosimy wszystkich wierzących o post, jałmużnę i modlitwę o pokój społeczny, w intencji ochrony życia, zakończenia trwającego kryzysu, a także o ustanie rozwijającej się pandemii" zaapelowali 28 października polscy biskupi • Przekazujemy tekst modlitwy przygotowanej na ten czas

MODLITWA O POKÓJ

(na motywach Listu do Efezjan)

Panie Jezu Chryste,

Ty, który jesteś naszym pokojem,

Ty, który zburzyłeś rozdzielający ludzi mur – wrogość,

Ty, który ludzi dalekich czynisz bliskimi,

Ty, który w sobie zadałeś śmierć wrogości!

Prosimy, zadaj śmierć także jakiejkolwiek wrogości w nas!

Daj nam światłe oczy serca, byśmy przestali widzieć w sobie wzajemnie przeciwników, a zobaczyli współdomowników – w Twoim Domu, a także w tym domu, który ma na imię Polska;

Nawróć nasze wzajemne myślenie o sobie, i daj nam słowa i czyny na miarę tego nawrócenia.

Włóż nam w usta – a jeszcze wcześniej w nasze myśli – słowa, które budują, nie rujnują; leczą, nie zadają rany; pocieszają, nie odbierają nadziei; niosą pokój, nie wywołują agresji.

Wskaż nam czyny konkretnej miłości i miłosierdzia, wokół których odbudujemy naszą wspólnotę. Zwłaszcza w tak trudnej, obecnej chwili pandemii poprowadź nas do osób chorych i starszych, tych, którzy przebywają na kwarantannie i tych, którzy opłakują swoich zmarłych. Pomnóż w nas ofiarność i współczucie.

Uczyń każdego z nas „nowym człowiekiem”, a nastanie pokój!

Modlimy się za wszystkich!

O mądrość i pragnienie dobra wspólnego dla każdego, kto w obecnym sporze zabiera głos;

Za polityków wszystkich opcji w parlamencie i poza nim.

Za tych, którzy modlą się w kościołach, i za tych, którzy demonstrują.

Za wierzących w Boga, i za tych, którzy wartości prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna wywodzą z „innych źródeł”;

Również za tych, którzy w tej chwili wcale ich nie szukają.

Ty – rozpoznany czy nierozpoznany – znajdź drogę do każdego z nas, wskaż nam właściwe drogi ku sobie nawzajem. I skutecznie nas po nich poprowadź.

Amen

MODLITWA o uwolnienie od SMUTKU i nienawiści...

Panie, Ty jesteś wielki

Ty jesteś Bogiem,
Ty jesteś Ojcem
Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc
archaniołów Michała, Rafała i Gabriela,
aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od złego ducha,
który uczynił ich niewolnikami.
Wszyscy święci, przyjdźcie nam z pomocą.
Od niepokoju, smutku, obsesji,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od nienawiści, nierządu, zawiści,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od myśli o zazdrości, gniewie, śmierci,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej myśli o samobójstwie i poronieniu dziecka,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od popadania w rozwiązłość cielesną
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od rozbicia rodziny, od wszelkiej złej przyjaźni,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej formy czarów, uroków,
guseł i od wszelkiego zła ukrytego,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Panie, który powiedziałeś
pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję
przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi,
uwolnij nas od wszelkiego przekleństwa i spraw,
abyśmy cieszyli się Twoim pokojem.
Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.

Tajemnice bolesne Ks Jerzy Popiełuszko

I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno... Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło, to pozostać wewnętrznie wolnym, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, pozostać sobą w każdej sytuacji życiowej. Jako synowie nie możemy być niewolnikami, bo synostwo Boże niesie ze sobą dziedzictwo wolności, wolność dana jest człowiekowi jako wymiar jego wielkości.

II. Biczowanie Pana Jezusa

Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło, to kierować się w życiu sprawiedliwością. Sprawiedliwość wypływa z prawdy. Im więcej jest w człowieku prawdy i miłości, tym więcej jest sprawiedliwości. Sprawiedliwość musi iść w parze z miłością. Bo bez miłości nie można być w pełni sprawiedliwym. Gdzie brak jest miłości i dobra, tam na jej miejsce wchodzi nienawiść i przemoc... Sprawiedliwość czynić i o sprawiedliwość wołać mają obowiązek wszyscy bez wyjątku.

III. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Musimy nauczyć się odróżniać kłamstwo od prawdy. Nie jest to łatwe w czasach, w których żyjemy, nie jest to łatwe w czasach, o których powiedział współczesny poeta, że „nigdy jeszcze tak okrutnie nie chłostano grzbietów naszych batem kłamstwa i obłudy”... Nie jest łatwo dzisiaj, gdy katolikowi nie tylko zabrania się zwalczać poglądy przeciwnika lub w inny sposób polemizować, lecz po prostu nie wolno mu bronić przekonań jego własnych czy przekonań ogólnoludzkich... Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba czasami zapłacić.

IV. Droga krzyżowa Pana Jezusa

Aby zwyciężać dobrem, trzeba troszczyć się o cnotę męstwa. Cnota męstwa jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Chrześcijanin musi pamiętać, że... „bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju”. Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko samo potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy, ale sam musi być prawdziwym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra i prawdy, wolności i miłości. O te wartości musi odważnie upominać się dla siebie i dla innych.

V. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą... Komu nie udało się zwyciężyć sercem i rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości... Idea, która jest zdolna do życia, podbija sobą, za nią spontanicznie idą miliony. „Solidarność” dlatego tak szybko zadziwiła świat, że nie walczyła przemocą, ale na kolanach, z różańcem w ręku, przy polowych ołtarzach upominała się o godność ludzkiej pracy, o godność i szacunek dla człowieka.

(Fragmenty rozważań tajemnic bolesnych, które początkowo stanowiły treść niewygłoszonego kazania, przygotowanego na ostatnią Mszę świętą w Bydgoszczy, w parafii Świętych Polskich Braci Męczenników, 19 X 1984 r.).

Ksiądz Jerzy Popiełuszko był w latach 80. jedną z najbardziej znienawidzonych przez władze PRL osób. Uczucie to było efektem pełnienia przez niego nieformalnej funkcji kapelana podziemnej „Solidarności”. Podczas odprawianych przez siebie Mszy za ojczyznę podtrzymywał na duchu złamane wprowadzeniem stanu wojennego społeczeństwo i dawał świadectwo niezłomności i odwagi. Z tego względu był uwielbiany przez przeciwników ówczesnych władz, a przez jej przedstawicieli znienawidzony. Ówczesny rzecznik prasowy rządu, Jerzy Urban, nazywał duchownego „działaczem politycznym”, „wrogiem ustroju komunistycznego w Polsce”, „mówcą ubranym w liturgiczne szaty”, „żoliborskim magikiem politycznym”, a odprawiane przez niego nabożeństwa określał mianem „seansów nienawiści”.

Zgodził się na Bydgoszcz

Nagonka prowadzona przez komunistyczne władze przyniosła odwrotny do spodziewanych przez nie efekt. Stworzyła legendę niezłomnego kapelana, który stał się rozpoznawalny i sławny w całym kraju. Wszyscy chcieli gościć go u siebie, chociaż on sam niechętnie wyjeżdżał poza Warszawę. Bydgoszczanom dał się jednak uprosić. Zaproszenie przekazali mu ks. Jerzy Osiński i Zbigniew Rekowski we wrześniu 1984 r. na Jasnej Górze, podczas pielgrzymki Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Później ustalono, że do Bydgoszczy przyjedzie w piątek, 19 października.

Gdy nastał ten feralny dzień, ks. Osiński poprosił swojego znajomego, Marka Wilka, który akurat wybierał się samochodem do Warszawy, aby podjechał do ks. Popiełuszki i zaproponował zabranie go ze sobą w drodze powrotnej. Na miejscu okazało się jednak, że duchowny ma swojego kierowcę, który zawiezie go do Bydgoszczy. Wyruszyli kolumną dwóch samochodów i około godziny 14.00 przybyli do kościoła pw. Świętych Polskich Braci Męczenników przy ówczesnej ul. Lubińskiej (obecnie ul. Popiełuszki) na osiedlu Wyżyny. Przywitał ich ks. Osiński, który oprowadził ich po nadal będącej w budowie świątyni, a następnie zaprosił do swojego mieszkania na plebanii. Po krótkiej rozmowie, ks. Popiełuszko, który nie czuł się zbyt dobrze, poszedł się przespać, a ks. Osiński udał się na lekcję religii.

Nabożeństwo rozpoczęło się o godz. 18.00. W meldunkach SB odnaleźć można informację, że uczestniczyło w nim ok. 800 osób, jednak prawdopodobnie szacunki te są nieco zawyżone, uczestnicy Mszy wspominają, że było ich mniej. Niższa frekwencja wynikła z tego, że przyjazd kapelana „Solidarności” do końca trzymano w tajemnicy. Nie ogłoszono tego oficjalnie, a wieści na ten temat rozchodziły się jedynie tzw. pocztą pantoflową, wśród zaufanych osób.

Niepozorny i wyciszony

Duchowny z Warszawy otoczony był swoistą legendą. Antoni Tokarczuk wspominał: „Dla nas przyjazd uznanego kapelana »Solidarności« był wielkim, podniosłym wydarzeniem. Nie oczekiwaliśmy sensacji, ale byliśmy mocno podekscytowani i przekonani, że wywoła on duży odzew w środowisku. Ksiądz Jerzy sprawiał jednak wrażenie bardzo wyciszonego, nie miał w sobie nic z gwiazdorstwa, o co gotowi byli go posądzać ci, którzy nie mieli okazji zetknąć się z nim bezpośrednio”.

Msza była drugim nabożeństwem w ramach działań powołanego niedawno w Bydgoszczy Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Sprawowało ją czterech duchownych, w tym ks. Popiełuszko i ks. Osiński. Proboszcz parafii, ks. Romuald Biniak, nie pozwolił jednak gościowi wygłosić w trakcie Mszy kazania, obawiając się, że może to spowodować represje ze strony władz, w tym zwłaszcza kolejne przeszkody w dalszej budowie świątyni. Zgodził się jedynie na to, aby po nabożeństwie mógł on odprawić różaniec.

Jan Rulewski, przewodniczący bydgoskiej „Solidarności” sprzed stanu wojennego, uczestniczył w Mszy. W następujący sposób wspominał ks. Popiełuszkę: „Głos ks. Jerzego brzmiał potężnie. Jego słowa były logiczne, żarliwe, mówił spokojnie i dobitnie. To, co usłyszałem, to była recepta na godne człowieczeństwo w każdym czasie, a zwłaszcza w trudnym czasie. Wtedy zrozumiałem, dlaczego Urban i politycy tak się bali Popiełuszki”. Antoni Tokarczuk z kolei żoliborskiego kapłana wspominał następująco: „Człowiek, który porywał tłumy, tak był skupiony i pozbawiony widocznych emocji, że zdawał się czasami nie oddychać. Ten niepozorny, z wyglądu zupełnie zwykły, skromny ksiądz sprawiał wrażenie zawstydzonego swoją popularnością. Nie poczuł się w najmniejszym stopniu urażony, kiedy dowiedział się o obawach ks. Biniaka, że kazanie może rozgrzać i tak już napiętą atmosferę i sprawić proboszczowi poważne trudności z pracami budowlanymi. Ale też widziałem zadowolenie ks. Popiełuszki, kiedy udało mu się zawrzeć w rozważaniach różańcowych wszystko, co chciał powiedzieć w homilii”.

Liczą się godność i wolność

Wspomniane rozważania różańcowe wygłoszone zostały przez ks. Popiełuszkę bezpośrednio po Mszy. Po odczytaniu nazwy każdej z pięciu tajemnic różańcowych, duchowny przedstawił własne krótkie refleksje. W pierwszej dotknął problemu wolności i ludzkiej godności, w drugiej – niesprawiedliwości. W kolejnej poruszył problem prawdy i kłamstwa, stwierdzając, że ludzi głoszących prawdę jest znacznie mniej niż tych, którzy kłamią. Nawiązał też do cenzury, mówiąc, że ingeruje się nawet w wystąpienia prymasa Wyszyńskiego i papieża Jana Pawła II. W następnym skupił się na pojęciu władzy. Zaznaczył, że władza, która stosuje siłę, jest de facto władzą słabą. Wreszcie ostatnie rozważanie dotyczyło „Solidarności”. Duchowny stwierdził, że siłą tego ruchu jest to, że powstał on bez rozlewu krwi, a ludzi zjednoczyła wspólna modlitwa z różańcem.

Po zakończonych modłach księża udali się na plebanię, gdzie za nimi podążyło ponad sto osób spośród wiernych. Ksiądz Popiełuszko rozmawiał z nimi przez kwadrans, a następnie udał się do mieszkania ks. Osińskiego, aby tam w mniejszym gronie spotkać się z bydgoskimi opozycjonistami. W spotkaniu tym uczestniczyli m.in. Antoni Tokarczuk, Jan Rulewski, Zbigniew Ornowski i Jerzy Puciata. Po kolacji, około godz. 22.00, duchowny wraz z kierowcą wyruszyli w drogę powrotną. Nikt nie przypuszczał, że będzie to ostatnia droga księdza. W kontekście tego, co wkrótce się z nim stało, to, że swoją ostatnią Mszę odprawił w kościele pod wezwaniem Świętych Polskich Braci Męczenników, nabiera symbolicznego znaczenia.

Symboliczny wymiar

W Mszy z udziałem ks. Popiełuszki brali udział funkcjonariusze z SB w Bydgoszczy, o czym świadczy sprawozdanie z przebiegu nabożeństwa złożone przez nich następnego dnia. Obecni byli również oprawcy duchownego z warszawskiej SB: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. Pierwszy z nich znajdował się wewnątrz kościoła, dwaj kolejni czekali na zewnątrz w samochodzie. Zachowało się kilka zdjęć z pobytu ks. Popiełuszki w Bydgoszczy. Ich autorem jest Marek Koczwara, działacz podziemnej „Solidarności”, który w tym czasie pracował jako fotograf. Po latach wspominał: „Kiedy znalazłem się w kościele, nie wiedziałem, jak się ustawić. Msza jest przeżyciem intymnym, zwłaszcza celebrowana przez takiego księdza. Nie chciałem więc podchodzić zbyt blisko ołtarza. Robiłem zdjęcia z tłumu. Cyknąłem kilka rzeczy i wyszedłem. Nie mogłem przypuszczać, że to są ostatnie zdjęcia księdza Jerzego”.

Brak odpowiedzi

Wokół śmierci ks. Popiełuszki narosło wiele mitów. Jest również wiele pytań, na które cały czas nie znamy odpowiedzi. Kontrowersje wzbudza chociażby tajemnicza ucieczka kierowcy duchownego, trwają spory co do daty śmierci kapłana, ale również to, czy skazani funkcjonariusze SB byli jego jedynymi, a nawet faktycznymi mordercami. Nieznana jest również rzeczywista rola duchownych zapraszających i goszczących w Bydgoszczy ks. Popiełuszkę. Wiedzieć bowiem należy, że ks. Jerzy Osiński był rejestrowany przez SB jako TW „Jerzy”, natomiast ks. Romuald Biniak jako TW „Ostrożny”. Czy poprzez kontakty z funkcjonariuszami bezpieki zostali oni, świadomie lub nie, wykorzystani do zwabienia kapelana „Solidarności” do Bydgoszczy? Stuprocentowej odpowiedzi na tego typu pytania prawdopodobnie już nigdy nie uzyskamy. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy ich zadawać i starać się tej zagadki rozwikłać.

Pliki do pobrania

Stolica Apostolska: odpust dla wiernych zmarłych – przez cały listopad 23-10-2020

Przez cały listopad, a nie tylko przez 8 dni od uroczystości Wszystkich Świętych, będzie można otrzymać odpust zupełny dla wiernych zmarłych. W związku z  pandemią Covid-19 Penitencjaria Apostolska wydała specjalny dekret w tej sprawie.  

Penitencjaria Apostolska zdecydowała, że aby zapewnić bezpieczeństwo wiernych w czasie epidemii, odpust zupełny dla osób nawiedzających cmentarz i modlących się za zmarłych przez poszczególne osiem dni, zwykle ustanowiony jedynie na dni od 1 do 8 listopada, może być przeniesiony na inne osiem dni listopada. Dni te, dowolnie wybrane przez poszczególnych wiernych, mogą być od siebie oddzielone. Również odpust zupełny związany z dniem 2 listopada – wspomnieniem wszystkich wiernych zmarłych dla tych, którzy pobożnie nawiedzają kaplicę lub cmentarz i odmawiają tam „Ojcze nasz” i „Wierzę w Boga”, może być przeniesiony na inny dzień listopada, dowolnie wybrany przez poszczególnych wiernych.

Osoby starsze, chore i ci wszyscy, którzy z poważnych powodów nie mogą opuścić domu, na przykład ze względu na zakazy gromadzenia się licznych wiernych w miejscach świętych, będą mogli uzyskać odpust zupełny, jeśli tylko będą się łączyć duchowo z wiernymi, którzy pobożnie nawiedzają miejsca święte oraz jeśli wykluczą wszelkie przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu i mają intencję – kiedy to tylko będzie możliwe – spełnić trzy zwyczajne warunki (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego). Te osoby, aby uzyskać odpust zupełny powinny odmówić pobożnie modlitwy za zmarłych przed obrazem Pana Jezusa lub Najświętszej Maryi Panny (na przykład jutrznię i nieszpory z oficjum Liturgii godzin za zmarłych, Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia i inne modlitwy za zmarłych bliskich ich sercu); podjąć medytacyjną lekturę jednego z fragmentów Ewangelii z liturgii za zmarłych lub też wypełnić uczynki miłosierdzia poprzez ofiarowanie Bogu swoich cierpień.

Penitencjaria Apostolska zwróciła się jednocześnie do kapłanów z prośbą, aby „oddali się z gorliwością i wielkodusznością celebracji Sakramentu Pokuty i udzielali Komunii Świętej chorym”.

MODLITWY W INTENCJI RENOWACJI MISJI NASZEJ PARAFII W TYM ROKU 2020 W ADWENCIE

MODLITWY w intencji  RENOWACJI MISJI NASZEJ PARAFII W ROKU  2020 r 

Boże, Stworzycielu nieba i ziemi, Ojcze Jezusa i nasz Ojcze. Prosimy Cię o błogosławieństwo dla Misji Świętych. Niech ten czas będzie dla wszystkich mieszkańców naszej parafii darem łaski i miłosierdzia. Panie Jezu Chryste, pełnio czasów i Królu wieków. Otwórz nasze umysły na Twoje Słowo, które do nas kierujesz, abyśmy potrafili wprowadzić je w codzienne życie. Pomóż nam być świadkami Twojej miłości i przebaczenia dla tych, wśród których żyjemy. Duchu Święty odnów cały świat i oblicze naszej parafii. Spraw abyśmy byli prawdziwą wspólnotą Kościoła, mieli jedno serce ijednego ducha. Niech ten czas stanie się łaską powrotu do miłości Ojca, który nieustannie czeka na swoje dzieci. Amen. Św Rochu i Św Wawrzyńcze  patronowie naszej parafii  módlcie  się za nami.

==========//////////////////===========//

Modlitwa Kar. Newmana w intencji misji parafialnych  w 2019 r / nr 2/
Panie, Jezu Chryste, Ty jesteś Królem całego świata, nadzieją i oczekiwaniem wszystkich narodów. Wszystkich odkupiłeś drogocenną Krwią. Spojrzyj łaskawie na wszystkie narody, które rozrzucone są po szerokim świecie i daj im poznanie Twojej Prawdy. Spójrz, o Panie, tylko część ludzkości przyjęła Twoje Imię. Tylko część pełna wiary modli się do Ciebie. Pozwól, aby wszyscy ludzie Ciebie poznali, w Ciebie uwierzyli, Tobie służyli. Ty jesteś naszym życiem i zbawieniem, naszym zmartwychwstaniem, razem z Ojcem i Duchem Świętym Jedyny Bóg na wieki. Amen.

Św Rochu i Św Wawrzyńcze  patronowie naszej parafii  módlcie  się za nami.
Modlitwa Jana XXIII w intencji misji parafialnych w 2019 r / nr 3/
Panie Jezu Chryste, spojrzyj prosimy na swoich misjonarzy, kapłanów i braci, siostry i świeckich, którzy wszystko opuścili, aby dawać świadectwo Twemu słowu i Twojej miłości. Podnoś ich na duchu. Słowem i przykładem swoim oświecaj w przeciwnościach i niebezpieczeństwach. Niechaj im Panie towarzyszy sztandar Krzyża Twojego. W uciskach niech ich uczy ducha ofiary, w słabościach daje moc i pociechę, a we wszystkich trudnościach życia apostolskiego – światło i wytrwanie. Uwieńcz ich prace takimi owocami, jakich sami gorąco pragną, nie szukając korzyści, ani dóbr tej ziemi. Niechaj zbawią dusze nieśmiertelne i niewierzących sprowadzą do Ciebie, który jesteś Drogą, Prawdą i Życiem. Amen.                 Św Rochu i Św Wawrzyńcze  patronowie naszej parafii  módlcie  się za nami.


Modlitwa  sw Jana Pawła II o ducha misyjnego w parafii /nr 4/
Panie Jezu, który niegdyś wezwałeś pierwszych uczniów, aby stali się rybakami ludzi, niech także i dziś rozbrzmiewa Twoje łagodne wezwanie: „Pójdź za Mną !” Udziel chłopcom i dziewczętom tej łaski, by radośnie odpowiedzieli na Twój głos! Wspieraj w apostolskim trudzie naszych biskupów, kapłanów i osoby konsekrowane. Obdarz wytrwałością seminarzystów i wszystkich tych, którzy realizują swój ideał życiowy w pełnym oddaniu się Twej służbie. Rozbudź w naszych wspólnotach zapał misyjny. Poślij, o Panie robotników na swoje żniwo i nie pozwól, by brak pasterzy, misjonarzy i tych, którzy poświęcają życie sprawie Ewangelii, doprowadził ludzkość do zguby. Amen

Św Rochu i Św Wawrzyńcze  patronowie naszej parafii  módlcie  się za nami.

Modlitwa za misje w naszej parafii ./ nr 5/ Panie, obudź w każdym, kto należy do Twojego Kościoła prawdziwy zapał misjonarski, by głosić Chrystusa tym, którzy Go jeszcze nie poznali, i tym, którzy przestali wierzyć. Spraw, by było wiele powołań i podtrzymuj swa łaską misjonarzy w dziele ewangelizacji. Pozwól, by każdy z nas poczuł się odpowiedzialny za misje, a przede wszystkim zrozumiał, ze naszym pierwszym obowiązkiem w szerzeniu wiary jest prawdziwe chrześcijańskie życie. Amen

Św Rochu i Św Wawrzyńcze  patronowie naszej parafii  módlcie  się za nami.

Modlitwa za misje parafialne  /nr 6

Najukochańszy Panie nasz, Jezu Chryste, który nas odkupiłeś ceną przenajświętszej Krwi swojej, ogarnij miłosiernym wzrokiem biedną ludzkość, któ­ra w znacznej części jest jeszcze pogrążona w mro­kach niewiary. Spraw, by cała ludzkość zajaśniała światłem prawdy. Poślij Panie apostołów Twojej Ewangelii, wspomagaj ich żarliwość, aby nie znający Chrystusa dostrzegli Jego miłość i za ich pośrednictwem weszli do Chrystusowej owczarni. Wspomagaj wysiłki wszystkich misjonarzy i misjonarek, niech ta służba prowadzi do prawdy i miłości. Oświeć błądzących i sprowadź ich do przystani prawdy i jedności. Przyspiesz, o Najukochańszy Zbawco zapowiedziane przez Ciebie Królestwo.Darz misjonarzy zdrowiem, optymizmem i wiarą w sens poświęcenia i ofiary. Upadającym pod ciężarem krzyża daj moc do ochotnej i wielkodusznej służby. Pomagaj wszystkim pracownikom. Niech wielkim wysiłkiem kapłanów i świeckich rośnie Twój Kościół, wielki świadek Twego Odkupienia. Amen.Św Rochu i Św Wawrzyńcze  patronowie naszej parafii  módlcie  się za nami.

Modlitwa za misje parafialne w parafii Jazgarzew 2019

Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje;
przyjdź Królestwo Twoje;
bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
i nie wódź nas na pokuszenie,
ale nas zbaw ode złego. Amen.

Sw Rochu i Sw Wawrzyńcze módlcie się za nami

/////////////////////////////////////////////////////////////

Papież Pius XI 17 maja 1925 dokonał kanonizacji, nazywając ją jednocześnie gwiazdą swojego pontyfikatu. Przypominamy jedną z piękniejszych modlitw, które ułożyła święta Teresa z Lisieux.

Modlitwa św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Wzniosły, a dostojny Stróżu mojej duszy, Ty, który jaśniejesz na pięknym niebie Jak delikatny, czysty płomień,
Pobliski tronu Wszechwiecznego,
Ty schodzisz dla mnie na tę ziemię
I rozświecasz mnie swoim blaskiem.
Piękny Aniele, Ty stałeś się moim bratem,
Moim przyjacielem,
Moim pocieszycielem.
Ty znasz moją wielką słabość,
Prowadź mnie więc za rękę.
Widzę Cię pełnego czułości
Jak usuwasz kamienie z mojej drogi.
Nawołuj mnie zawsze do patrzenia tylko w niebo.
Wiem, że im bardziej jestem mała i pokorna,
Tym promienniejsze jest Twoje oblicze.
O Ty, którego przemknięcie przez pokój Jest szybsze od błyskawicy –
Przelatuj często ode mnie
Do tych, którzy mi są drodzy!
Skrzydłem swoim osusz ich łzy,
Śpiewaj im, jak Jezus jest dobry,
Śpiewaj, że cierpienie ma przyjaciół.
I całkiem po cichutku szepnij moje imię. Ja pragnę w moim krótkim życiu
Ratować moich braci grzeszników.
O piękny posłańcze Kraju ojczystego,
Daj mi swój święty płomień!
Nie ma niczego, co mogłoby być darem ofiarnym, Tylko ubóstwo – zanieś je Bogu w Trójcy Jedynemu!

Ks Jerzy Popiełuszko nasz błogosławiony i męczennik " tydzień misyjny 'OTO JA POSLIJ MNIE !

"230. Ciężki trud, by przezwyciężyć to, co nas dzieli, nie tracąc przy tym tożsamości każdego z nas, oznacza, że podstawowe poczucie przynależności pozostaje żywe we wszystkich. Ponieważ „nasze społeczeństwo zyskuje na tym, kiedy każda osoba, każda grupa społeczna czuje się naprawdę jak u siebie w domu. W rodzinie rodzice, dziadkowie, dzieci są u siebie w domu; nikt nie jest wykluczony. Jeśli ktoś ma problem, nawet poważny, nawet «jeśli sam jest sobie winny», inni przychodzą mu z pomocą, wspierają go; jego cierpienie jest cierpieniem wszystkich. [...] W rodzinach wszyscy wnoszą swój wkład we wspólny projekt, wszyscy zabiegają o wspólne dobro, ale nie niszczą jednostki; przeciwnie, wspierają ją, dodają siły. Kłócą się ze sobą, ale jest coś, co pozostaje nienaruszalne: ta więź rodzinna. Kłótnie rodzinne kończą się pojednaniem. Radości i smutki każdego są radościami i smutkami wszystkich. To znaczy być rodziną! Gdybyśmy zdołali popatrzeć na przeciwnika politycznego lub sąsiada takimi samymi oczami, jakimi patrzymy na dzieci, żonę lub męża, ojca czy matkę! Jakże byłoby to piękne! Czy kochamy nasze społeczeństwo, czy też pozostaje ono czymś odległym, anonimowym, co nas nie obchodzi, nie dotyczy, nie angażuje?” " p.FRANCISZEK ENCYKLIKA FRATELLI TUTI 2020 R

Msza św. w 36. rocznicę męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

PARAFIA: WARSZAWA. ŚW. STANISŁAWA KOSTKI NA ŻOLIBORZU

Msza święta rocznicowa z modlitwą o kanonizację ks. Jerzego Popiełuszki zostanie odprawiona 19 października o godz. 18:00 w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie. Ze względu na pandemię organizatorzy uroczystości zalecają w tym roku pozostanie w domach i śledzenie transmisji

Msza święta będzie transmitowana na kanale You Tube Muzeum księdza Jerzego Popiełuszki oraz TV Trwam i Radio Maryja.

19 października, rocznica śmierci ks. Popiełuszki to zarazem II Narodowy Dzień Duchownych Niezłomnych  "Oto mój Sługa, którego podtrzymuję.
Wybrany mój, w którym mam upodobanie.
Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął;
On przyniesie narodom Prawo.
Nie będzie wołał ni podnosił głosu,
nie da słyszeć krzyku swego na dworze.
Nie złamie trzciny nadłamanej,
nie zagasi knotka o nikłym płomyku.
On niezachwianie przyniesie Prawo.
Nie zniechęci się ani nie załamie,
aż utrwali Prawo na ziemi,
a Jego pouczenia wyczekują wyspy.
Tak mówi Pan Bóg,
który stworzył i rozpiął niebo,
rozpostarł ziemię wraz z jej plonami,
dał ludziom na niej dech ożywczy
i tchnienie tym, co po niej chodzą.
«Ja, Pan, powołałem Cię słusznie,
ująłem Cię za rękę i ukształtowałem,
ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi,
światłością dla narodów,
abyś otworzył oczy niewidomym,
ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców,
z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.
Ja, któremu na imię jest Jahwe,
chwały mojej nie odstąpię innemu
ani czci mojej bożkom.
Pierwsze wydarzenia oto już nadeszły,
nowe zaś Ja zapowiadam,
zanim się rozwiną,

[już] wam je ogłaszam».