BIBLJO OJCZYZNO MOJA."WIELKICH DZIEŁ BOGA NIE ZAPOMINAJMY "ROK 2021 godz8.37" PISMO SW MÓWI WYRAŹNIE NIE ZABIIAJ "

23 stycznia Błogosławieni
Wincenty Lewoniuk i Towarzysze,
męczennicy z Pratulina

Zobacz także:

  •  Błogosławiony Henryk Suzo, prezbiter 
  •  Błogosławiony Mikołaj Gross, męczennik 
  •  Święty Ildefons, biskup

Męczennicy z Pratulina byli prostymi chłopami z Podlasia. Zasłynęli niezwykłym męstwem i przywiązaniem do swej wiary podczas prześladowań Kościoła katolickiego, które miało miejsce na terenie zaboru rosyjskiego.
Kościół unicki, będący w jedności z Rzymem, powstał na mocy Unii Brzeskiej z 1596 roku. Doprowadziła ona do zjednoczenia Kościoła prawosławnego na terenach Rzeczpospolitej z Kościołem katolickim i papieżem. Wyznawcy tego Kościoła, po zjednoczeniu, nazywani są powszechnie unitami.
Prześladowania rosyjskie były wyjątkowo krwawe i dobrze zorganizowane. Carowie zaczynali likwidację Kościoła katolickiego od zniszczenia właśnie Kościoła unickiego. Czynili to planowo i systematycznie. W roku 1794 caryca Katarzyna II zlikwidowała Kościół unicki na podległych sobie ziemiach. W roku 1839 car Mikołaj I dokonał urzędowej likwidacji Kościoła unickiego na Białorusi i Litwie. W drugiej połowie XIX w. na terenach zajętych przez Rosję Kościół unicki istniał już tylko w diecezji chełmskiej, w Królestwie Polskim. Administracja carska zaplanowała likwidację także tego Kościoła. Car Aleksander II zaaprobował program prześladowań.
Na styczeń 1874 roku zaplanowano wprowadzenie obrzędów prawosławnych do liturgii unickiej. Następnie mieli to zaakceptować wierni, a rząd rosyjski oficjalnie potwierdzał przystąpienie danej parafii do Kościoła prawosławnego. Wcześniej usunięto biskupa i kapłanów, którzy nie zgadzali się na reformy prowadzące do zerwania jedności z papieżem. Za swoją wierność zapłacili oni zsyłkami na Sybir, więzieniem lub usunięciem z parafii. Wierni świeccy, pozbawieni pasterzy, sami ofiarnie bronili swojego Kościoła, jego liturgii i jedności z papieżem, często nawet za cenę życia.
W Pratulinie doszło do starcia z Kutaninem, carskim naczelnikiem powiatu. Żądał on, aby miejscowi parafianie oddali kościół nowemu duszpasterzowi. Ludność nie zgodziła się na oddanie świątyni. Mieszkańcy otrzymali kilka dni do namysłu. Kutanin powrócił do Pratulina w dniu 24 stycznia 1874 roku, ale nie sam, lecz z kozakami. Żołnierzami dowodził pułkownik Stein. Na wieść o tym przy cerkwi zebrała się niemal cała parafia. Naczelnik zażądał kluczy cerkiewnych. Straszył zgromadzonych wojskiem. Otoczył kościół, zajmując pozycje za parkanem przykościelnym.
Unici wiedzieli, że obrona świątyni może ich kosztować utratę życia. Szli do kościoła, aby bronić wiary i byli gotowi na wszystko. Żegnali się z bliskimi w rodzinach, ubierali się odświętnie, ponieważ, jak mówili, szło o najświętsze sprawy. Nie mogąc nakłonić unitów do rozejścia się ani groźbami, ani obietnicami łask carskich, dowódca dał rozkaz strzelania do zebranych. Widząc, że wojsko ma nakaz zabijania stawiających opór, wierni uniccy uklękli na cmentarzu świątynnym i śpiewem przygotowywali się do złożenia życia w ofierze. Umierali pełni pokoju, z modlitwą na ustach, śpiewając "Święty Boże" i "Kto się w opiekę". Nie złorzeczyli prześladowcom, gdyż jak mówili: "słodko jest umierać za wiarę".
Pułkownik Stein wydał rozkaz, aby żołnierze się przegrupowali, a następnie ustawili bagnety na karabinach i przygotowali do odebrania cerkwi przemocą. Wśród obrońców byli dawni żołnierze carskiej armii, którzy znali zasady wojskowego rzemiosła. Wiedzieli, że żołnierze nie mogą postępować brutalnie wobec ludności cywilnej. Wojsko przekroczyło parkan i bijąc ludzi kolbami karabinów i kłując bagnetami, torowało sobie drogę do cerkwi.

Przy świątyni w Pratulinie w dniu 24 stycznia 1874 roku poniosło śmierć za wiarę i jedność Kościoła 13 unitów. Byli to:

Wincenty Lewoniuk, lat 25, żonaty, pochodził z Woroblina. Był człowiekiem pobożnym i cieszył się uznaniem u ludzi. Jako pierwszy oddał życie w obronie świątyni.

Daniel Karmasz, lat 48, żonaty, pochodził z Lęgów. Jego syn mówił, że ojciec był człowiekiem religijnym. Jako przewodniczący bractwa podczas obrony kościoła stanął na czele z krzyżem, który do dzisiaj jest przechowywany w Pratulinie.

Łukasz Bojko, lat 22, kawaler, pochodził z Lęgów. Brat zaświadczył, że Łukasz był człowiekiem szlachetnym, religijnym i cieszył się dobrą opinią wśród ludzi. W czasie obrony świątyni bił w dzwony.

Konstanty Bojko, lat 49, żonaty, pochodził z Zaczopek. Był ubogim rolnikiem i sprawiedliwym człowiekiem.

Konstanty Łukaszuk, lat 45, żonaty, pochodził z Zaczopek. Był sprawiedliwym i uczciwym człowiekiem, szanowanym przez ludzi. W wyniku otrzymanych ran zmarł następnego dnia, zostawiając żonę i siedmioro dzieci.

Bartłomiej Osypiuk, lat 30, pochodził z Bohukal. Był żonaty z Natalią i miał dwoje dzieci. Cieszył się szacunkiem mieszkańców. Był uczciwy, roztropny i pobożny. Śmiertelnie ranionego przewieziono go do domu, gdzie zmarł modląc się za prześladowców.

Anicet Hryciuk, lat 19, kawaler, pochodził z Zaczopek. Był młodzieńcem dobrym, pobożnym i kochającym Kościół. Idąc do Pratulina z żywnością dla obrońców, powiedział do matki: "Może i ja będę godny, że mnie zabiją za wiarę". Zginął przy świątyni 24 stycznia w godzinach popołudniowych.

Filip Kiryluk, lat 44, żonaty, pochodził z Zaczopek. Wnuk zaświadczył, że miał opinię troskliwego ojca, dobrego i pobożnego człowieka. Zachęcał innych do wytrwania przy świątyni i sam oddał życie za wiarę.

Ignacy Frańczuk, lat 50, pochodził z Derła. Był żonaty z Heleną. Miał siedmioro dzieci. Syn mówił, że ojciec starał się wychowywać dzieci w bojaźni Bożej. Wierność Bogu przedkładał nad wszystko. Idąc do Pratulina założył odświętne ubranie i ze wszystkimi się pożegnał, przeczuwając, że już nie wróci. Po śmierci Daniela podniósł krzyż i stanął na czele broniących świątyni.

Jan Andrzejuk, lat 26, pochodził z Derła. Był żonaty z Mariną, miał dwóch synów. Uważany był za człowieka bardzo dobrego i roztropnego. Pełnił funkcję kantora w parafii. Odchodząc do Pratulina żegnał się ze wszystkimi, jakby to miało być ostatnie pożegnanie. Ciężko ranny przy kościele, został przewieziony do domu, gdzie niebawem zasnął w Panu.

Maksym Gawryluk, lat 34, pochodził z Derła. Był żonaty z Dominiką. Cieszył się opinią dobrego i uczciwego człowieka. Ciężko ranny przy świątyni, umarł w domu dnia następnego.

Onufry Wasyluk, lat 21, pochodził z Zaczopek. Był praktykującym katolikiem, uczciwym i szanowanym w miejscowości człowiekiem.

Michał Wawryszuk, lat 21, pochodził z Derła. Pracował w majątku Pawła Pikuły w Derle. Cieszył się dobrą opinią. Ciężko ranny przy kościele, zmarł następnego dnia w domu.

Męczeństwo w Pratulinie nie było faktem odosobnionym. Szczególnie od stycznia 1874 roku każda parafia unicka na Podlasiu pisała swoje męczeńskie dzieje. Car oficjalnie zlikwidował unicką diecezję chełmską w 1875 roku, a unitów zapisał wbrew ich woli do Kościoła prawosławnego. Wierni tego nie przyjęli i za swoją wierność Kościołowi katolickiemu płacili wielokrotnie śmiercią, zsyłkami na Sybir, więzieniem, karami. Pozostawionym bez pasterzy unitom z tajną posługą kapłańską śpieszyli księża katoliccy z Podlasia oraz misjonarze z Galicji i regionu poznańskiego. Mocna wiara unitów i solidarna pomoc Kościoła katolickiego pozwoliły przetrwać czas prześladowań i doczekać dekretu o wolności religijnej cara Mikołaja II z kwietnia 1905 roku. W tym właśnie roku większość unitów z Podlasia i lubelszczyzny przepisała się do parafii rzymskokatolickich, gdyż struktury Kościoła unickiego jeszcze wtedy nie istniały.
Ponieważ o męczeństwie unitów z Pratulina zachowało się najwięcej dokumentów, biskup podlaski Henryk Przeździecki wybrał ich jako kandydatów na ołtarze i przedstawicieli wszystkich męczenników, którzy na Podlasiu oddawali życie za wiarę i jedność Kościoła.
Unici z Pratulina i innych parafii zostali od samego początku uznani za męczenników przez swoje rodziny, przez parafian, przez lud na Podlasiu, a także przez Kościół powszechny. Hołd dla męczeńskiej śmierci unitów złożyli papieże Pius IX, Leon XIII i Pius XII. Ich ofiara pomogła mieszkańcom Podlasia zachować wiarę i tożsamość narodową w ciężkich czasach panowania ateistycznego komunizmu.
Błogosławiony Wincenty Lewoniuk i 12 Towarzyszy byli mężczyznami w wieku od 19 do 50 lat. Z zeznań świadków i dokumentów historycznych wynika, że byli ludźmi dojrzałej wiary. Masakra przy kościele zapewne trwałaby dłużej, gdyby nie wypadek postrzelenia żołnierza przez innego kozaka. Przerwano więc ogień i żołnierze bez przeszkód dotarli do drzwi cerkwi, które otworzyli siekierą. Do świątyni wprowadzono rządowego proboszcza. Rozproszony lud zbierał swoich rannych, których było około 180 osób. Ciała zabitych leżały na cmentarzu kościelnym przez całą dobę. Potem pogrzebano je bezładnie, wrzucając do wspólnej mogiły, którą zrównano z ziemią, aby nie pozostawić żadnego śladu po pochówku. Miejscowi ludzie jednak dobrze zapamiętali to miejsce. Zostali pogrzebani przez wojsko rosyjskie bez szacunku i bez udziału najbliższej rodziny. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku grób męczenników został należycie upamiętniony. 18 maja 1990 roku szczątki Męczenników zostały przewiezione z grobu do świątyni parafialnej.
Obrona świątyni otoczonej uzbrojonym wojskiem nie była skutkiem chwilowego przypływu gorliwości, ale konsekwencją głębokiej wiary mieszkańców Pratulina. Męczennicy uniccy pod wieloma względami są podobni do męczenników z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy to prości wierni ginęli za odważne wyznawanie wiary w Chrystusa.
Do grona błogosławionych męczennicy pratulińscy zostali wprowadzeni przez św. Jana Pawła II w dniu 6 października 1996 roku, w rocznicę 400-lecia zawarcia Unii Brzeskiej. Trzy lata później, w czerwcu 1999 r. w homilii podczas Mszy św. odprawianej w Siedlcach papież mówił m.in.:

Męczennicy z Pratulina bronili Kościoła, który jest winnicą Pana. Oni tej winnicy pozostali wierni aż do końca i nie ulegli naciskom ówczesnego świata, który ich za to znienawidził. W ich życiu i śmierci wypełniła się prośba Chrystusa z modlitwy arcykapłańskiej: "Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził (...). Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. (...) Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie" (J 17, 14-15. 17-19). Dali świadectwo swej wierności Chrystusowi w Jego świętym Kościele. W świecie, w którym żyli, z odwagą starali się prawdą i dobrem zwyciężać szerzące się zło, a miłością chcieli pokonywać szalejącą nienawiść. Tak jak Chrystus, który za nich w ofierze oddał samego siebie, by byli uświęceni w prawdzie - tak też oni za wierność prawdzie Chrystusowej i w obronie jedności Kościoła złożyli swoje życie. Ci prości ludzie, ojcowie rodzin, w krytycznym momencie woleli ponieść śmierć, aniżeli ulec naciskom niezgodnym z ich sumieniem. "Jak słodko jest umierać za wiarę" - były to ostatnie ich słowa.

Męczenników z Pratulina

Obiektem kultu w Pratulinie są relikwie błogosławionych męczenników - Unitów Podlaskich - zamordowanych w 1874 roku w obronie wiary. W październiku 1996 roku Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował męczenników z Pratulina.

Autor/źródło: Public domain

„Kto z nas nie zna Męczenników Podlaskich, którzy wpisani zostali uroczystym aktem Kościoła do kalendarza trwałego, stabilnego, chwalącego tych których Pan wybrał, by byli Jego świadkami aż po krańce świata? - mówił hierarcha. Dzisiaj, to już jest dla nas nie tylko prawda historyczna o wydarzeniach dramatycznych, to siła Kościoła. Na Męczennikach oparty jest Kościół, założony na krzyżu przez śmierć naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. To wszystko należy dzisiaj do silnego dziedzictwa w którym uczestniczymy” - podkreślał biskup gliwicki.

Sanktuarium w Pratulinie co roku odwiedza około 50 tysięcy wiernych w grupach zorganizowanych, zaznaczył bp Kazimierz Gurda. Ordynariusz diecezji siedleckiej powiedział, że od 2019 roku działa Dom Pielgrzyma w Pratulinie, z którego korzystają osoby indywidualne, grupy zorganizowane, które przyjeżdżają do Sanktuarium na rekolekcje, dni skupienia czy po prostu aby pomodlić się w tym uświęconym miejscu.

Jak dodaje proboszcz i kustosz sanktuarium ks. kan. Jacek Guz, jest też duża grupa osób przybywających na comiesięczne spotkania w ramach Pratulińskiej Szkoły Wiary (spotkania odbywają się 23 dnia każdego miesiąca).

W środę 26 lutego o godz. 22.25 na antenie TVP 1 zostanie wyemitowany fabularyzowany dokument o Błogosławionych Męczennikach z Pratulina.

moka / Siedlce

Więcej ważnych i ciekawych artykułów na stronie opoka.org.pl →

Roman Brandstaetter
Biblio, ojczyzno moja 

Biblio, ojczyzno moja, 
Biblio, moja ziemio polska, 
Galilejska 
I franciszkańska, 
O wy, Księgi mojego dzieciństwa, 
Pisane dwujęzyczną mową, 
Polską hebrajszczyzną, 
Hebrajską polszczyzną, 
Dwumową 
Świętą 
I jedyną. 

Gdy ma się ku zachodowi 
I z lipy przed moim domem opadają liście, 
Siedzę nad Tobą, 
Biblio, 
I wywołuję z Twoich wersetów 
Wszystkich najlepszych, 
Którzy są dla mnie niedościgłym wzorem, 
Wszystkich najpiękniejszych, 
Których podziwiam, 
Wszystkich szlachetnych, 
Którym nie umiem dorównać, 
Biblio, 
Mówiąca do mnie głosem napomnienia 
I głosem nagany, 
I głosem gniewu, 
I głosem kary, 
I głosem potępienia, 
I głosem przestrogi, 
I głosem sumienia, 
Biblio, 
Sprawująca nade mną 
Sąd. 
Gdy ma się ku zachodowi, 
A z lipy przed moim domem opadają liście, 
Patrzysz na mnie 
Oczami Ojca i Syna, i Ducha Świętego, 
Oczami moich praojców, 
Oczami mojego dziadka, 
Oczami mojej żony, 
Oczami moich umiłowanych poetów, 
Oczami Jana z Czarnolasu, Skargi i Anhellego. 

Wołasz do mnie z głębokości 
Psalmem krematoriów, 
Płaczem nad ruinami walczącej Warszawy, 
Lamentem nad zwłokami spalonego getta, 
Pamięcią Oświęcimia, 
Treblinki, 
Majdanka, 
Jeremiaszowym jękiem 
Moich w dwójnasób umęczonych 
Dziejów. 

Wszystko jest w Tobie, 
Cokolwiek przeżyłem. 
Wszystko jest w Tobie, 
Cokolwiek kochałem. 

Wszystko. 

Cały żywot własny 
Człowieka, 
Żyjącego w nawiedzonym przez szatana 
Wieku. 

Zaplątany w jego sprzecznościach, 
W szaleństwach 
I w kłamstwach, 
Jak Absalom w gałęziach wisielczego dębu, 
Na Tobie uczyłem się żyć. 
Na Tobie uczyłem się czytać, 
Na Tobie uczyłem się pisać, 
Na Tobie uczyłem się myśleć, 
Na Tobie uczyłem się prawdy, 
Na Tobie uczyłem się prosić o odpuszczenie grzechów, 
Na Tobie uczyłem się kochać, 
Na Tobie uczyłem się mądrości, 
Na Tobie uczyłem się przebaczenia, 
Na Tobie uczyłem się pokory, 
Na Tobie uczyłem się modlić. 

Jeżeli jednak nie nauczyłem się żyć, 
Jeżeli nie nauczyłem się czytać, 
Jeżeli nie nauczyłem się pisać, 
Jeżeli nie nauczyłem się myśleć, 
Jeżeli nie nauczyłem się prawdy, 
Jeżeli nie nauczyłem się prosić o odpuszczenie grzechów, 
Jeżeli nie nauczyłem się kochać, 
Jeżeli nie nauczyłem się mądrości, 
Jeżeli nie nauczyłem się przebaczać, 
Jeżeli nie nauczyłem się pokory, 
Jeżeli nie nauczyłem się modlić, 
Moja wina, 
Moja wina, 
Moja bardzo wielka wina. 

Już ma się ku zachodowi, 
Z lipy przed moim domem opadają liście. 
Ludzie z mojego życia bezpowrotnie odchodzą, 
Grobów jest więcej niż żywych przyjaciół, 
Nawet spłowiał atrament na matczynych listach, 
Pisanych do mnie nocą z dzielnicy pogromu. 

A ja siedzę nad Tobą, 
Biblio, 
I uczę się śmierci. 

Może tego jednego w końcu się nauczę

======//////////========

Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek przeżyłem. Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek kochałem.

Fragment książki "Krąg biblijny", który zamieszczamy za zgodą Wydawnictwa 

Biblio, ojczyzno moja,
Biblio, moja ziemio polska,
Galilejska
I franciszkańska,
O wy, Księgi mojego dzieciństwa,
Pisane dwujęzyczną mową,
Polską hebrajszczyzną,
Hebrajską polszczyzną,
Dwumową
Świętą
I
Jedyną.

Gdy ma się ku zachodowi,
I z lipy przed moim domem opadają liście,
Siedzę nad Tobą,
Biblio,
I wywołuję z Twoich wersetów
Wszystkich najlepszych,
Którzy są dla mnie niedościgłym wzorem,
Wszystkich najpiękniejszych,
Których podziwiam,
Wszystkich szlachetnych,
Którym nie umiem dorównać,
Biblio,
Mówiąca do mnie głosem napomnienia
I głosem nagany,
I głosem gniewu,
I głosem kary,
I głosem potępienia,
I głosem przestrogi,
I głosem sumienia,
Biblio,
Sprawująca nade mną
Sąd.

Gdy ma się ku zachodowi,
A z lipy przed moim domem opadają liście,
Patrzysz na mnie
Oczami Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
Oczami moich praojców,
Oczami mojego dziadka,
Oczami mojej żony,
Oczami moich umiłowanych poetów,
Oczami Jana z Czarnolasu, Skargi i Anhellego.

Wołasz do mnie z głębokości
Psalmem krematoriów,
Płaczem na ruinami walczącej Warszawy,
Lamentem nad zwłokami spalonego getta,
Pamięcią Oświęcimia,
Treblinki,
Majdanka,
Jeremiaszowym jękiem
Moich w dwójnasób umęczonych
Dziejów.

//////////=======//////////

"BIBLIO ojczyzno moja "Mariola Kłos (reż.)
Grand Prix - Niepokalanów 2013

Film Studia Katolik - "Biblio, Ojczyzno moja" otrzymał nagrodę GRAND PRIX, na XXVIII Międzynarodowym Katolickim Festiwalu Filmów i Multimediów „Niepokalanów 2013”. Nagrodę ufundowaną przez Telewizję Polską S.A. otrzymał za jasne pokazanie przesłania przypominającego katolikom o obowiązku pogłębienia swojej wiary: wchodzenia w głąb swojej duszy i tą drogą weryfikacji stosunku do swojego życia – a wówczas umiejętność nauczania innych.
 

Ten film został przygotowany, aby zachęcić Cię do modlitewnego czytania Biblii i rozkochać w Słowie, którego nie zastąpi Ci żadne inne słowo.

Biblio, ojczyzno moja,

Wszystko jest w Tobie,
Cokolwiek przeżyłem.

Wszystko jest w Tobie,
Cokolwiek kochałem.

Wszystko.
„Biblio, ojczyzno moja”
(Roman Brandstaetter)

Film „Biblio, ojczyzno moja” to żywe i poruszające świadectwo osób, które pod wpływem czytania Biblii, rozkochane w Słowie, przeżywają w swojej wierze duchową wiosnę i w nowy sposób odczytują codzienność. W filmie spotkamy i usłyszymy ludzi z „centrum” i z „obrzeży” Kościoła: od hierarchów pełniących wysokie urzędy po świeckich wypełniających zwyczajne obowiązki w rodzinie i świecie. Razem, w atmosferze bliskich relacji, spotykali się na modlitwie Słowem w „domu - pustyni” – Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów Krakowie.

Film uczy jak medytować i żyć na co dzień w rytmie Słowa Bożego. Wyjaśnia prosto starodawną praktykę Bożego czytania Biblii (lectio divina), przeżywającą dzisiaj prawdziwy renesans zarówno wśród starszych jak i młodych, w klasztorach i domach rodzinnych, w miejscach pracy i na rekolekcyjnej pustyni. W filmie powraca jak refren przesłanie: czytanie i medytowanie Biblii jest dla wszystkich. Ma zapach codziennego chleba. Potrafi z niewierzącego człowieka uczynić rozmiłowanego w Bogu kontemplatyka, twardo stąpającego po ziemi.

Iluż naszych wiernych jest w ciemnościach, w udręce i myślą, że kwestia wiary jest dla nich zamknięta, że to, co przeżywają, nie jest wiarą, lecz zwątpieniem, brakiem wiary, niewiernością. Nie. Także to jest częścią wiary! Nie mogą się zatem zniechęcać. Oto Biblia jest właśnie pomocą, by zrozumieć, że wiara jest drogą.
(kard. G.Ravasi)

Myślę, że podstawowym warunkiem jest to, żebyśmy my, ludzie wierzący, powrócili do bycia wierzącymi w Słowo i Słowem. Żebyśmy podjęli z wielką powagą naszą relację z Księgą Słowa Bożego, żeby stała się naprawdę Księgą naszego życia.
(A. Cencini FdCC)

Słowo Boże, niesie w sobie miłość bezwarunkową Boga skierowaną do człowieka. I jeżeli człowiek usłyszy o tej miłości poprzez Słowo, które do niego przychodzi, to dzieją się naprawdę cuda.
(M. Kożuch SJ)

Rozmawiając z różnymi osobami, widzi się przepiękne przypadki osób, które znalazły w Słowie Bożym odpowiedź na ich precyzyjne, konkretne pytania.
(R. Cantalamessa OFM Cap)

Dzięki temu, co Słowo uczyniło w Tobie, zostałeś przemieniony przez Słowo. Jesteś nowym stworzeniem. Nowe stworzenie ma nowe oczy, nowe uszy, nowy dotyk, wszystkie zmysły nowe.
(I. Gargano OSB Cam)

Ten, kto podejmuje drogę lectio divina, nauczy się patrzeć na swoje życie oczyma Boga.
(P. Stawarz SDS)

Wierzę, że jest możliwe rozkochanie ludzi w Słowie Bożym, ponieważ znaczyłoby to po prostu, że za­kochają się w prawdziwych słowach, które objawią im prawdę i które pomogą im znaleźć sens życia.
(B. Costacurta)

Nawet kiedy otwieram Biblię na najczęściej odwiedzanej przeze mnie stronicy, znajduję na niej słowa zawsze nowe, żyjące.
(K. Wons SDS)

Po to medytujemy Słowo, żeby ono miało wpływ na życie, żeby Słowo oświetlało nasze decyzje, myśli, to, co będziemy robić w ciągu całego dnia.
(D. Piekarz)
 

          PSALM 35
 Wołanie o pomoc przeciw niewdzięcznikom

35 1 Dawidowy. 
Wystąp, Panie, przeciw tym, co walczą ze mną, 
uderz na moich napastników! 
2 Pochwyć tarczę i puklerz 
i powstań mi na pomoc. 
3 Rzuć włócznią i toporem2 
na moich prześladowców; 
powiedz mej duszy: 
«Jam twoim zbawieniem». 
4 Niech się zmieszają i niech się zawstydzą 
ci, co na życie me czyhają; 
niech się cofną zawstydzeni 
ci, którzy zamierzają mi szkodzić. 
5 Niech będą jak plewy na wietrze, 
gdy będzie ich gnał anioł Pański3. 
6 Niech droga ich będzie ciemna i śliska, 
gdy anioł Pański będzie ich ścigał. 
7 Bez przyczyny bowiem zastawili na mnie sieć swoją, 
bez przyczyny dół kopią dla mnie. 
8 Niech przyjdzie na nich zagłada niespodziana, 
a sidło, które zastawili, niech ich pochwyci; 
niechaj sami wpadną w dół, który wykopali4. 
9 A moja dusza będzie radować się w Panu, 
będzie się weselić z Jego ratunku. 
10 Wszystkie moje kości5 powiedzą: 
«Któż, o Panie, podobny do Ciebie, 
który wyrywasz biedaka z mocy silniejszego, 
z mocy grabieżcy - [biedaka] i nędzarza». 
11 Powstają fałszywi świadkowie, 
pytają o to, czego nie wiem. 
12 Płacili mi złem za dobro, 
czyhali na moje życie. 
13 A ja, gdy chorowali, wór przywdziewałem, 
umartwiałem się postem 
i moja modlitwa wracała do mojego łona6, 
14 jak po stracie przyjaciela czy brata. 
Chodziłem jak w żałobie po matce 
sczerniały7 i pochylony. 
15 Lecz kiedy się chwieję, z radością się zbiegają, 
przeciwko mnie się schodzą 
obcy, których nie znałem, 
szarpią mnie bez przerwy, 
16 napastują i szydzą ze mnie, 
zgrzytając przeciw mnie zębami. 
17 Jak długo, Panie, będziesz na to patrzeć? 
Wyrwij moje życie tym, co ryczą, 
lwom - moje jedyne dobro!8 
18 Będę składał Ci dzięki w wielkim zgromadzeniu, 
będę Cię chwalił wśród licznego ludu. 
19 Niech wrogowie zakłamani nie cieszą się ze mnie; 
nienawidzący mnie bez powodu9mrugają oczami. 
20 Bo nie mówią o tym, co służy pokojowi, 
a dla spokojnych w kraju 
obmyślają zdradliwe plany. 
21 I otwierają przeciw mnie swe usta, 
wołają: «Ha, ha, ha, 
widzieliśmy na własne oczy!»10 
22 Widziałeś, Panie, zatem nie milcz, 
o Panie, nie bądź ode mnie daleko! 
23 Przebudź się, wystąp w obronie mego prawa, 
w mojej sprawie, mój Boże i Panie! 
24 Osądź mnie, Panie, Boże mój, w Twej sprawiedliwości; 
niech się nie cieszą oni nade mną. 
25 Niech nie pomyślą w swym sercu: 
«Ha, tegośmy chcieli!» 
Niechaj nie powiedzą: «Otośmy go pożarli». 
26 Niech się zmieszają i wszyscy razem zawstydzą, 
co się cieszą z moich nieszczęść; 
niech się okryją wstydem i wzgardą, 
którzy przeciwko mnie się podnoszą. 
27 A sprzyjający mej sprawie niech się radują i cieszą, 
i mówią zawsze: 
«Wielki jest Pan, który chce 
pomyślności swojego sługi». 
28 A język mój będzie głosił Twoją sprawiedliwość 
i nieustannie Twą chwałę. 
PROLOG

Ps 35, 1 - Ps 35 Indywidualna lamentacja człowieka niesłusznie oskarżonego (por. Jr 20,10n; Lm rozdz.3 [->Lm 3,1]). 

Ps 35, 3 - Sens słowa przypuszczalny; w każdym razie chodzi o jakąś broń. Jahwe ma wystąpić w obronie Psalmisty na sposób wojownika, staczającego bitwę (por. Iz 42,13; Za 9,14). 

Ps 35, 5 - Anioł Pański, niewidzialny przedstawiciel wojska niebieskiego (zob. Ps 34[33],8 z przypisem), będzie prowadził pościg (w. 6) za uciekającymi nieprzyjaciółmi (por. Iz 17,13). 

Ps 35, 8 - Por. Ps 7,16n; Ps 9,16; Ps 57[56],7; Ps 141[140],10. 

Ps 35, 10 - "Kości" wyrażają w ST całą istotę człowieka (por. także Rdz 2,23). 

Ps 35, 13 - Wobec nieprzyjaznej postawy najbliższych modlitwa Psalmisty za nich nie może odnieść skutku. W podobny sposób pozdrowienie Chrystusa: "Pokój!" przynoszone przez Apostołów wracało do nich, gdy nie znalazło podatnego gruntu (Mt 10,12-13). 

Ps 35, 14 - Od prochu sypanego sobie na głowę na znak pokuty (por. Joz 7,6; Ez 27,30; Lm 2,10 c; Lm 3,29). 

Ps 35, 17 - Por. sytuację Psalmisty w Ps 22[21],13-14.17.21-22. 

Ps 35, 19 - Por. cyt. w J 15,25. 

Ps 35, 21 - Urywek formuły oskarżycielskiej wrogów. Pan jednak "widział" cały ich fałsz (w. 22). 

Galeria

wstecz