NR 1/2018 DODATEK DLA RODZICÓW WRZESIEŃ 2018 Rozpoczynający się rok szkolny to wyjątkowy czas dla dzieci przygotowujących się do I Komunii Świętej, a także ich rodziców i najbliższej rodziny. Przygotowanie do tak ważnych sakramentów jak Sakrament Pokuty i Pojednania oraz Sakrament Eucharystii wymaga poświęcenia i czasu, aby dziecko mogło dobrze zrozumieć istotę wydarzeń pierwszo-komunijnych. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie rodziców, szczególnie w okresie przygotowań na spotkanie z Jezusem. Rodzice powinni być wzorem i podporą dla swojego dziecka. Na łamach miesięcznika „Dominik idzie do I Komunii Świętej" postaramy się przybliżać dzieciom obowiązujące tematy pierwszokomunijne, wyjaśniać trudniejsze zagadnienia. Ponadto dzieci otrzymają w każdym numerze wkładki z tekstami modlitw i definicjami, których powinny nauczyć się na pamięć. Dla rodziców będziemy do każdego numeru załączać dodatek, w którym przybliżymy tematy prezentowane w kolejnych numerach, a także omówimy ogólne zagadnienia związane z przygotowaniem dziecka do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Autorką tekstów jest Ewa Rozkrut, autorka poradnika dla rodziców i katechetów „Jak dobrze przygotować dziecko do I Komunii Świętej". Mamy nadzieję, że lektura tych tekstów pomoże Państwu w dobrym przygotowaniu dziecka do tych ważnych sakramentów. Redakcja
Drodzy Rodzice Bardzo się cieszę, że mogę wspólnie z Wami przebyć drogę przygotowania Waszych dzieci do I Komunii Świętej. Jest to czas naprawdę wyjątkowy, wiem coś o tym, ponieważ razem z mężem przygotowywaliśmy także nasze dzieci do tego sakramentu. Jezus Chrystus, przychodząc do duszy dziecka, obdarowuje łaskami całą rodzinę, więc trzeba się na to spotkanie dobrze przygotować. Dotyczy to zarówno dziecka, jak i jego rodziców. Nadarza się więc okazja, by wspólnie z pociechą zbliżyć się do Boga, choćby poprzez uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii czy udział w spotkaniach organizowanych dla rodziców dzieci przygotowujących się do I Komunii Świętej. Warto zmobilizować się i systematycznie korzystać z Sakramentu Spowiedzi, aby móc przystępować do Stołu Pańskiego. Zachęcam przede wszystkim do modlitwy, bo jest to pierwszy i najłatwiejszy krok, jaki należy postawić na tej drodze.
MODLITWA Zastanówmy się czym jest modlitwa, jak powinna wyglądać, czy lepszy jest wyuczony pacierz, czy raczej spontanicznie wypowiadane słowa? Jak nauczyć dzieci modlitwy i jak sami powinniśmy się jej uczyć?
Modlitwa to spotkanie z Bogiem. Jest darem. Czy jednak wykorzystujemy go należycie? Pomyślcie Państwo - na audiencję do ważnej i wpływowej osoby trzeba się wcześniej zapisać, odpowiednio przygotować i ubrać. Sami natomiast wybieramy czas rozmowy z Panem Bogiem, który jest Królem Wszechświata, i może ona potrwać tak długo, jak zechcemy. Szkoda, że tak często rezygnujemy z modlitwy naprawdę z błahych powodów. A może dlatego tak się dzieje, bo nie doceniamy Boga? Bierzemy w swoje ręce przyszłość, zachowujemy się tak, jakby wszystko zależało wyłącznie od nas samych lub od kogoś znaczącego tutaj na ziemi, zapominając o Bogu. To grzech współczesnego człowieka. Zatem tym bardziej nadszedł czas, by powrócić do Stwórcy.
Modlitwa to rozmowa z Bogiem, podczas której możemy o wszystkim powiedzieć. To nie musi być trudne. Natomiast znacznie więcej kłopotów sprawia drugi aspekt tej rozmowy - słuchanie. Wydawać się może, że Bóg do nas nie przemawia, bo nie słyszymy Jego głosu, a może raczej nie staramy się słuchać. Często po przedstawieniu sprawy, zwyczajnie oddalamy się do codziennych obowiązków. Stąd częste posądzenia Stwórcy o niewysłuchiwanie naszych próśb. Nie sądzę, że dzieje się tak z powodu naszej ignorancji, raczej nie potrafimy wsłuchiwać się i cierpliwie czekać na odpowiedź; nie nauczyliśmy się tego w dzieciństwie i później również nie podjęliśmy tego trudu. Skoro tak, to nie uda nam się nauczyć tego własnych dzieci. Wykorzystajmy czas przed komunijny na pogłębienie modlitwy.
W XXI wieku życie toczy się szybko, ze wszystkim trzeba zdążyć, brakuje nam ciągle czasu. Dzieci obserwują nasze zachowania i je powielają. Dotychczas byliśmy dla nich największym autorytetem, właśnie nas naśladowały, widziały też wszystko to, co staraliśmy się ukryć. Podświadomie naśladując, również nie mają czasu na modlitwę, słuchanie, biegną do odrabiania lekcji, zajęć pozalekcyjnych, komputera, telewizora, na boisko. Ponadto słuchanie łączy się z późniejszym przemyśleniem usłyszanych słów, a może nawet ze zmianą przyzwyczajeń. Dlatego niechętnie czekają na głos z nieba. Wymaga to trudu. Zadaniem rodziców jest nauczenie dziecka słuchania. Dziecko jest niespokojne, lubi się wiercić. Leży to w jego naturze, siedzenie w spokoju przez dłuższy czas wydaje mu się niemożliwe. Cóż zatem robić? Przede wszystkim nie przejmować jego emocji, nie denerwować się, nie spieszyć. Mówić do niego spokojnie, patrząc mu prosto w oczy, a co najważniejsze - słuchać go z uwagą. Zauważyłam, że najlepszą metodą na wdrożenie dziecka w umiejętność słuchania, jest uważne słuchanie tego, co ono ma do powiedzenia. W czasie rozmowy dobrze jest nie przerywać dziecku. Nie powinniśmy też wykonywać żadnych prac, ani myśleć o innych sprawach. Dziecko natychmiast rozpozna, czy jego przekaz nas interesuje, czy tylko udajemy.//////3str /Jako rodzice chrześcijańscy musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nasze pociechy przenoszą relacje z nami, rodzicami, na relacje z Bogiem. On jest Ojcem, więc więzi, jakie łączą dzieci z ziemskim tatą automatycznie wiążą się z Ojcem w niebie. Nie potrafią sobie wyobrazić innego sposobu kochania jak miłość do mamy i taty. Jeśli my będziemy miłosierni, to i Ojciec w niebie również tak będzie postrzegany. O tym warto pamiętać, ale na szczęście wiara to Boży dar, więc z pewnością On naprawi to, co my możemy zniszczyć. Zacznijmy od wyciszenia się, bez tego trudno mówić o jakimkolwiek skupieniu. Najpierw zlikwidujmy w domu hałas, przynajmniej na czas rozmowy. Niekoniecznie trzeba wszystko wyłączać, ale na pewno ściszyć telewizor czy odtwarzacz. Wyciszenie, to nie tylko brak hałasu, ale - co ważniejsze - uzyskanie harmonii wewnętrznej. Dla dziecka powinno to oznaczać pewność, że w każdej chwili, gdy tego potrzebuje, może skontaktować się z kimś bliskim, wtulić się w jego ramiona, poradzić, zwyczajnie poczuć się bezpiecznie. Taką pewność daje także wspólna modlitwa. Uczymy wówczas dziecko kierowania swojej duszy ku Bogu. Spotkanie z Nim daje ukojenie.
Natomiast samo przekazywanie informacji o modlitwie, o relacjach z Bogiem, bez własnego zaangażowania, i może zmiany życia, będzie tylko pustą wiedzą, którą łatwo zapomina się zaraz po zdanym egzaminie.
JAK SIĘ MODLIĆ? Lepiej odmawiać pacierz, czy modlić się własnymi słowami? Lepiej śpiewać (kto śpiewa, ten dwa razy się modli), czy w ciszy rozmawiać z Panem Bogiem. A może skupić się wyłącznie na czytaniu Pisma Świętego? To pytania zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Wydaje mi się, że nie można podzielić modlitw na ważniejsze i mniej ważne. Najważniejsze, w jakim stopniu angażujemy nasze serce. Słyszałam, że modlitwy spisane w książeczkach, jak litanie, pełnią rolę poręczy. Gdy brakuje nam siły albo inicjatywy, by się modlić, to właśnie one pomagają piąć się do nieba. Dochodzi sprawa uczenia dzieci modlitw. Mają one do opanowania mały katechizm, poznają zasady naszej wiary. Muszą nauczyć się modlitw. Są odpytywane. Dzieje się to jednak przez cały rok szkolny, mają więc sporo czasu na ich przyswojenie. Najlepiej uczyć dzieci modlitw, modląc się razem z nimi albo spokojnie je powtarzając. Wykorzystać można nie tylko czas modlitwy. Ja na przykład w czasie drogi do szkoły powtarzałam z dziećmi niektóre bardziej skomplikowane fragmenty modlitw. Zanim przystąpimy do nauki trudnych modlitw, takich jak Skład Apostolski, Dziesięć Przykazań czy Credo, warto wcześniej wyjaśnić trudniejsze terminy i wyrazy w nich zawarte. Wówczas ich przyswojenie będzie dla dziecka łatwiejsze. Niektórzy wykorzystują nawet w tym celu komiksy lub krzyżówki.
PISMO ŚWIĘTE Bóg mówi do nas poprzez Pismo Święte. Popełniamy błąd uważając, że Biblię mogą czytać jedynie ludzie mający teologiczne przygotowanie, że jest to za trudne dla zwykłego człowieka. Słowa Pana Boga do człowieka zawarte w Piśmie Świętym są niezwykłym darem. W każdej chwili można do nich zajrzeć, wielokrotnie czytać, przemyśleć i postępować zgodnie z Bożymi wskazówkami. Jeśli jesteśmy zbyt onieśmieleni, to proponuję rozpocząć lekturę od Ewangelii. Słuchamy jej słów od lat podczas niedzielnej Eucharystii. Ewangelia to po grecku dosłownie: dobra nowina. Taką dobrą nowinę głosił sam Chrystus.
Myślę, że łatwo przyzwyczaić dziecko do korzystania z Pisma Świętego. Gdy moje dzieci były małe, czytałam im codziennie przed zaśnięciem fragmenty z Biblii dla dzieci. Historie opisane są przystępnym językiem, z reguły ładnie ilustrowane. Później rozmawialiśmy trochę o tym, co usłyszały. Z czasem same zaczęły czytać, nie tylko wydania dla dzieci. Tradycją w naszym domu jest włączanie gości do czytania Pisma Świętego.
Jest teraz wiele filmów, książek czy audycji telewizyjnych o tematyce biblijnej, sporo też można znaleźć w Internecie. Nie zostawiajmy jednak wszystkiego książkom czy telewizji. Zachęcam do wygospodarowania czasu na choćby jedno spotkanie w tygodniu poświęcone na czytanie i rozważanie słów zawartych w Biblii. Szkoda tracić możliwość wspólnego odkrywania Pana Boga, komunikowania się z Nim poprzez tekst. Powinniśmy porozmawiać o tym, co Bóg chce wytłumaczyć nam poprzez daną opowieść. Jeśli mamy nieco więcej czasu, to proponuję wykorzystać techniki teatralne. Przedstawić wybraną historię i później odegrać role, można przygotować stroje. Naprawdę jest dużo możliwości.
WSPÓLNA MODLITWA Wspólne klękanie do modlitwy nie jest przesadą. Warto to robić i to nie tylko z samym dzieckiem, ale całą rodziną. Oczywiście, jeśli nie było w domu takiej tradycji, to przymus nie da rezultatu, może wręcz przynieść odwrotny skutek. Zachęcam jednak do spróbowania, i nie zrażania się szybkim rozproszeniem uwagi czy znudzeniem dzieci. Ponawiajmy próby systematycznie, można zacząć od sobotniego wieczoru. Natomiast codziennie pilnujmy, by dzieci odmówiły modlitwę. Powinny się do niej wdrożyć, za to jesteśmy odpowiedzialni. Ewa Rozkrut Adres redakcji: ul. Kazimierza Wlk. 18/7, 30-074 Kraków, tel.: 12 429 36 34 e-mail: dominik@wydawnictwoaz.pl www.dominik.krakow.pl ©Wydawnictwo AZ 2018

