Ojcowie pustyni często wołali" WSPOMÓŻ MNIE lub " PANIE ZGODNIE Z TWOJĄ WOLĄ ZMIŁUJ SUĘ NADE MNĄ " Brewiarz który mam przy sobie jest sekretem szczęścia i naszego powodzenia w kapłaństwie!
" Trzeba ludziom mówić co tracą jeżeli się nie modlą......" To jest bardzo ważna wiadomość : dopuść Boga do wszystkiego -nie ukrywaj przed Nim niczego: z dn 17.09.1995
Biblia Warszawska
Księga: Ewangelia św. Jana 2:1
Wesele w Kanie Galilejskiej
A trzeciego dnia było wesele w Kanie Galilejskiej i była tam matka Jezusa.
Zaproszono też Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele.
2:3

A gdy zabrakło wina, rzekła matka Jezusa do niego: Wina nie mają.
I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja.
Rzekła matka jego do sług: Co wam powie, czyńcie!
A było tam sześć stągwi kamiennych, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczących w sobie po dwa lub trzy wiadra.
Rzecze im Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi.
Potem rzekł do nich: Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela! A oni zanieśli.
A gdy gospodarz wesela skosztował wody, która się stała winem, (a nie wiedział, skąd jest, lecz słudzy, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli), przywołał oblubieńca
I rzekł do niego: Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze; a tyś dobre wino zachował aż do tej chwili.
Takiego pierwszego cudu dokonał Jezus w Kanie Galilejskiej; i objawił chwałę swoją, i uwierzyli weń uczniowie jego.
Potem udał się do Kafarnaum wraz z matką swoją i braćmi, i uczniami swoimi, i tam pozostali kilka dni.
Wypędzenie przekupniów ze Świątyni
A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy.
I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy.
I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał,
A do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska.
Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie.
Wtedy odezwali się Żydzi, mówiąc do niego: Jaki znak okażesz nam na dowód, że ci to wolno czynić?
Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję.
Na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować?
Ale On mówił o świątyni ciała swego.
Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał.
Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,
2:25
Wersety o pokoju na 365 dni w roku!
I wyszła Jael na spotkanie Sysery, i rzekła do niego: Wstąp, mój panie, wstąp do mnie, Nie bój się. Wstąpił więc do niej do namiotu, a ona przykryła go zasłoną,
Sdz 4:18
W Chrystusie
Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;
Rzym 6:6
Kim jesteś i co masz w Chrystusie.
Czy wiesz że?
Hosanna oznacza "Zbaw teraz"
Obietnice Boże
Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
II Piotr 3:9
//////////////////////
12.11.2024 r
encykliki papieża Piusa XI, Ecclesiam Dei
(AAS 15 [1923] 573-582)
Swoją krew przelał za jedność Kościoła
Zgodnie z przedziwnym zamiarem Boga Kościół tak został ustanowiony, aby w pełni czasów mógł się okazać jako wielka rodzina, obejmująca cały rodzaj ludzki. Wiemy, że z woli Bożej wyróżnia go, oprócz innych wspaniałych znamion, także ekumeniczna jedność.
Gdy bowiem Chrystus Pan powiedział: "Dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi; idąc tedy nauczajcie wszystkie narody", nie tylko Apostołom powierzył zadanie, które sam otrzymał od Ojca, ale także zechciał, aby kolegium Apostołów stanowiło doskonałą jedność; aby było związane podwójnie najściślejszym węzłem; wewnętrznie: przez tę samą wiarę i tę samą miłość, która "rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego", zewnętrznie: przez przełożeństwo jednego nad wszystkimi dzięki przekazaniu Piotrowi pierwszeństwa wśród Apostołów, jako trwałej zasady i fundamentu jedności. Aby zaś owa jedność i zgoda trwała na zawsze, Bóg w swojej opatrzności poświęcił ją jakby pieczęcią świętości i męczeństwa zarazem.
Tej właśnie chwały dostąpił arcybiskup Połocka, Jozafat, obrządku słowiańskiego wschodniego, w którym słusznie upatrujemy wspaniałą chlubę i ostoję Słowian wschodnich. Nikt chyba nie wsławił bardziej ich imienia, nikt bardziej nie przyczynił się do zbawienia tych ludów, jak właśnie ów pasterz i apostoł, zwłaszcza gdy swą krew przelał za jedność świętego Kościoła. Pod wpływem pochodzącego od Boga natchnienia zrozumiał, że najwięcej będzie się mógł przysłużyć przywróceniu jedności, skoro w Kościele powszechnym zachowa wschodni obrządek słowiański oraz bazyliańską regułę życia monastycznego.
Zatroskany przede wszystkim o jedność swoich współziomków z katedrą świętego Piotra, szukał wszędzie sposobów budowania tej jedności i jej umacniania. W szczególności badał księgi liturgiczne, które według zaleceń Ojców stosowane były na Wschodzie, także przez chrześcijan odłączonych. Po tym starannym przygotowaniu podjął się dzieła przywracania jedności. Czynił to z tak wielką mocą, a zarazem łagodnością, oraz tak bardzo owocnie, iż sami jego wrogowie nazwali go "duszochwatem".
RESPONSORIUM
J 17, 11. 23. 22
W. Jezus rzekł: † Ojcze święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, * Aby stanowili jedno / i aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał.
K. Chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im. W. Aby stanowili jedno / i aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał.
MODLITWA
Módlmy się. Wszechmogący Boże, wzbudź w swoim Kościele Ducha, którym napełniony święty Jozafat dał swoje życie za owce, † abyśmy za jego wstawiennictwem, umocnieni tym Duchem, * nie wahali się oddać swojego życia za braci. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Kuszenie Jezusa
EWANGELIA MATEUSZA
4/1 Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. 2 A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. 3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». 4 Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych»2.
5 Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni3 6 i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień»4. 7 Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego»5.
8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych 9 i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». 10 Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»6. 11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.
////////wypłyń
Nie bój się, wypłyń na głębię - Łk 5, 1 – 11
KOMENTARZE DO EWANGELII
Duccio di Buoninsegna - Powołanie apostołów Piotra i Andrzeja
Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim. (Łk 5, 1 – 11 )
Dzisiejsza Ewangelia zawiera trzy obrazy i jeden temat: moc słowa Bożego. W pierwszym obrazie widzimy Jezusa głoszącego słowo do tłumu zgromadzonego nad jeziorem. W drugim Jezus zaprasza Piotra, by podjął się ponownie połowu, mimo wcześniejszego fiaska. W trzecim Jezus czyni Piotra głosicielem słowa – „rybakiem ludzi”.W każdej z tych odsłon uderza moc słowa Jezusa. Słowo gromadzi tłumy cisnących się do Jezusa ludzi, dokonuje cudu połowu oraz cudu przemiany Piotra.
Po nieudanej próbie połowu, Jezus każe Piotrowi wypłynąć ponownie na głębię. Piotr musi podjąć decyzję, której stawką jest jego poważanie i prestiż. Jest przecież fachowcem i wie, gdzie i kiedy najlepiej łowić. Ponadto jest rozczarowany, sfrustrowany. Przez całą noc nic nie złowili.
„Wypłyń na głębię” – to jest również zaproszenie Jezusa dla nas w codzienności. Jeżeli chcemy w naszym życiu wydać owoce, musimy przekraczać siebie, swoje przyzwyczajenia, schematy. Wychodzić ze swego małego „grajdołka” i podejmować wyzwania. Inaczej wcześniej czy później urządzimy się w przeciętności. Przystosujemy do schematów, reklamy, poddamy manipulacji tych, którzy najgłośniej krzyczą.
Piotr jest w stanie przekroczyć siebie i swój ludzki sposób myślenia. Przyjęcie słowa Jezusa jest ryzykiem. Słowa Jezusa są dalekie od ekonomii i kalkulacji. Piotr podejmuje ryzyko, przełamuje zmęczenie i obawę przed ośmieszeniem. Ma odwagę, by wyjść poza granice kalkulacji, pewności.
W naszym codziennym życiu sukces niewątpliwie jest ważnym „motorem”. Ale w życiu duchowym nie jest to tak oczywiste. Ludzka mądrość, kalkulacje, inteligencja i triki nie wystarczą, by osiągnąć duchowy sukces. Trzeba raczej w pokorze powiedzieć: „Na Twoje słowo zarzucę sieci”. Ważna jest nasza praca, duchowy wysiłek, asceza, modlitwa, Eucharystia niedzielna, kierownictwo duchowe, dobre uczynki, itd. Ale to wszystko bez zaufania stanie się woluntaryzmem i dążeniem do perfekcjonizmu, a nie świętości. Świętość wymaga pokory i odwagi porzucenia własnych kalkulacji, by zaufać Jezusowi, Jego słowu.
DEON.PL POLECA
Czy ze wszystkimi wypowiedziami papieża trzeba się zgadzać? Jak przejawiać troskę o bezbronnych w Kościele? Na te i inne pytania odpowiada ks. Grzegorz Strzelczyk w nowej książce "Duchowy GPS"
Gdy Piotr zawierza słowu Jezusa, staje się świadkiem podwójnego cudu. Pierwszy, zewnętrzny dotyczy połowu, który przerasta wszelkie kalkulacje i oczekiwania. A drugi – wewnętrzny, ważniejszy dotyczy przemiany serca Piotra. Piotr pada przed Jezusem na kolana i uznaje swoją grzeszność. Nie lęka się już ani Jezusa, ani ludzkich opinii.
Jezus przemienia serce Piotra. Z człowieka wyrachowanego, zadufanego w sobie, czyni go pokornym, świadomym swego ubóstwa, ufającym i wolnym. Odtąd Piotr przekroczy Jezioro Galilejskie, ludzkie powiązania, opinie, lęki i wypłynie na ocean – głębię, którą jest Bóg.
„Nie bój się” – te słowa kieruje Jezus również do nas. Gdy Mu zaufamy, zawierzymy, pozwolimy zapanować nad naszymi lękami, obawami, wtedy On poprowadzi nas na prawdziwą głębię. Będziemy „łowić ludzi”. Będziemy odważnie dawać świadectwo Jezusowi i Ewangelii.
Czy odkrywam w codzienności własną głębię? Czy nie pozwalam, by „zamarła” albo została „pokryta kurzem”? Czy otwieram się na głębię samego Boga?
Jakie są moje największe lęki? Jakie są granice mojego zaufania? Czy potrafię dziś powiedzieć Jezusowi: „Na Twoje słowo”?
5 grudnia 2010, 07:51
MYŚLAŁEM ŻE MOJE POŁOWY DUSZ SĄ NAJLEPSZE NAJSKUTECZNIEJSZE GDY Z MOIM BRATEM INNEJ RELIGII ROZMAWIAŁEM O NASZEJ WSPÓLNEJ BIEDZIE ,,CHOROBY SĄ BEZWYZNANIOWE" ZROZUMIAŁEM CZYM JEST BRATERSTWO I CZYM JEST MODLITWA BRATA DO BOGA JAK ON GO ROZUMIE I JAK JA GO ROZUMIEM I NIE SZKODZI ŻE SĄ TO INNE WYOBRAŻENIA WIELKIE UBOGACAJĄCE I HUMANIZUJĄCE DOŚWIADCZENIE!
7 lutego 2010, 05:47
Szukająca, myślę, że warto spróbować. I swoje "nie chcemy", jak piszesz zamienić na - ja chcę. Ucząc się wiary kieruję się równocześnie swoją wolą. Zechciałam i odbiłam się "od brzegu zarośniętego", jak wcześniej powiedziałam, by ujrzeć piękno, poczuć się wolną. Tak jest, gdy zawierzam Panu Jezusowi.
tak bardzo przyzwyczailismy sie do mielizny ze nawet nie prubujemy i nie chcemy wyplynac na glebie boimy sie albo jestesmy zbyt leniwi i wygodni.Amoglaby to byc wspaniala podroz
"Wypłyń na glębię" - jest wyzwaniem, a zarazem wezwaniem Pana, by odbić się od tego brzegu, który jest tak zarośnięty przez "różności", że nie wiele w nim widać kwiatów. To głębokie zawierzenie Jezusowi, i spełnienie Jego woli.
7 lutego 2010, 11:17
"Wypłyń na głebię" - to czasem jest niezbyt trudne. Pociąga nas nowość, wyzwanie, miłość...Trudniej jednak jest zostawić połów. Tyle ryb, a trzeba je zostawić w sieci, żeby pójść za Nim. Trudno rozstać się ze "zdobyczami" - prestiżem, przyzwyczjeniami, ... Na to wszystko zasłużyliśmy, zdobyliśmy dzięki pracy i talentom. Jak uwolnić się od tamtego "połowu", żeby nie czuć