//
13 września 1917 - piąte objawienie się Matki Bożej
Czytania: (Ez 33, 7-9); (Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9); (Rz 13, 8-10); Aklamacja (2 Kor 5, 19); (Mt 18, 15-20);
Rozważania: Marek Ristau , Bractwo Słowa Bożego
Książka na dziś: Siedem filarów pokoju
Czytania
Rozważania do czytań
Marek Ristau
Patroni dnia:
Błogosławiony Michał Czartoryski
Jan Franciszek Czartoryski urodził się 19 lutego 1897 roku w Pełkiniach koło Jarosławia. Był szóstym z jedenaściorga dzieci Witolda i Jadwigi z domu Dzieduszyckiej. W 1926 roku, po długich wakacjach spędzonych w podróży po Francji i Belgii, Jan wstąpił do seminarium duchownego obrządku łacińskiego we Lwowie. Po krótkim pobycie w seminarium opuścił je, a w rok później, 18 września 1927 roku, przyjął w Krakowie w kaplicy św. Jacka habit dominikański i rozpoczął nowicjat. W zakonie otrzymał imię Michał. Po roku złożył śluby zakonne. Już w trzy lata później otrzymał święcenia kapłańskie. Wiosną 1944 r. został skierowany do klasztoru na Służewie w Warszawie. Wybuch Powstania Warszawskiego zaskoczył o. Michała na Powiślu. W nocy z 5 na 6 września 1944 r. odziały III Zgrupowania AK "Konrad" wycofały się z Powiśla do Śródmieścia. W szpitalu pozostali ciężko ranni żołnierze, kilka osób z personelu medycznego, cywile i o. Michał. Około godziny 14 w szpitalnym pomieszczeniu został rozstrzelany wraz z ciężko rannymi powstańcami, z którymi pragnął pozostać.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
W psychologii społecznej znany jest tzw. „efekt widza”. Polega on na tym, że im więcej osób przygląda się jakiejś krzywdzie, tym mniejsza szansa, że doczeka się ona jakiejkolwiek reakcji. Bóg ustanawia proroka Ezechiela starożytnym șōp̄eh – strażnikiem na murach miasta. Strażnik, chociażby pełnił swoją służbę razem z innymi kompanami broni, nie jest jednym z wielu widzów, ale za swoje ewentualne zaniedbanie ponosi najwyższą możliwą karę – śmierć.
Misja, o której mówimy, w języku hebrajskim odnosi się do słowa dabar – to rozkaz wypowiadania żywego słowa prawdy. Św. Grzegorz Wielki w dziele Regula Pastoralis ostrzegał, że milczenie duszpasterza z lęku przed ludzkim osądem jest cichym współudziałem w grzechu. Z kolei papież Franciszek w adhortacji Evangelii Gaudium nazywa podobną postawę zgubną „globalizacją obojętności”.
Prorok Ezechiel przypomina nam, że prawdziwa miłość to nie pobłażliwość, lecz odwaga ostrzegania drugiego przed przepaścią. Nie chodzi o faryzejskie moralizatorstwo, lecz o służbę ratowania ludzkiego życia. Profetyczny urząd chrzcielny zobowiązuje chrześcijanina do reakcji w sytuacjach kryzysu, bo przed Bogiem odpowiadamy także za grzech zaniechania i milczenie, które w określonych przypadkach przeobrazić mogą się nawet w przyzwolenie na zło.
Komentarz do psalmu
Skleroza to termin medyczny, który oznacza stwardnienie tkanki i utratę jej elastyczności. Psalmista używa duchowej metafory sklerokardii – skamieniałego serca, które przestaje reagować na bodźce pochodzące od Boga. Odwołuje się do wydarzeń z Meriba i Massa – miejsc na pustyni, gdzie Izrael zamiast zaufać, wszedł w spór (Meribah) i wystawił Boga na próbę (Massah).
Kluczowym słowem jest tu hebrajskie ha-yôm – „dzisiaj”. Duński filozof Søren Kierkegaard podkreślał, że egzystencjalny wybór dokonuje się zawsze w teraźniejszości, a odkładanie decyzji na jutro jest już wyborem fałszu. Św. Augustyn pisał w komentarzu do tego psalmu: „Bóg obiecał przebaczenie twojemu nawróceniu, ale nie obiecał jutra twojemu zwlekaniu”.
Benedykt XVI często przypominał o potrzebie cor docile – serca słuchającego. Usłyszeć głos Boga to nie tylko zarejestrować dźwięk, ale dać się wewnętrznie przekształcić. „Dzisiaj” jest jedynym realnym momentem, w którym może się to wydarzyć.
Komentarz do drugiego czytania
W ekonomii każdy dług dąży do spłaty i zamknięcia rachunku. Św. Paweł odwraca tę logikę, wprowadzając pojęcie długu, którego nie da się zlikwidować – wzajemnej miłości (agape). Używa greckiego słowa plērōma, oznaczającego nie tyle skrupulatne przestrzeganie liter prawa, ile jego absolutną pełnię i zwieńczenie. Świadome trwanie w „długu miłości” wzbudza jej nieograniczone pokłady w nas samych.
Emmanuel Levinas wskazywał, że Twarz drugiego człowieka nakłada na nas niekończącą się odpowiedzialność, czyniąc nas wiecznymi dłużnikami dobra. W encyklice Deus Caritas Est czytamy, że sprawiedliwość jest zaledwie minimalną miarą miłości, bo prawo pozbawione miłości staje się zimnym legalizmem. Prawdziwe chrześcijaństwo to nie kodeks zakazów, lecz dynamika serca, które wie, że wobec Boga i bliźniego zawsze pozostaje się dłużnikiem.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Piotra Lipca
Książka na dziś
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
© 1996–2018 mateusz.pl
W miasteczku Castel Gandolfo k. Rzymu, gdzie od XVII w. znajduje się letnia rezydencja papieży, Leon XIV jako pierwszy z nich wziął udział w sobotę w procesji na pokładzie łodzi na jeziorze. Przewodniczył też mszy w kościele Matki Bożej Patronki Jeziora. Wezwał: "Nie pozwólmy, aby zło oszpeciło nasze człowieczeństwo".
29 sierpnia 2026 PAP
Była to kolejna uroczystość z udziałem Leona XIV tego lata w Castel Gandolfo, które po jego wyborze w maju 2025 roku stało się miejscem jego regularnych pobytów i uroczystości.
Kościół Matki Bożej Patronki Jeziora położony nad jeziorem Albano został konsekrowany w 1977 roku pod koniec pontyfikatu papieża Pawła VI. Świątynię tę odwiedził także Jan Paweł II.
Tradycja procesji na pokładzie łodzi narodziła się tam w latach 50. XX w. i jest stałym wydarzeniem religijnym w Castel Gandolfo. Leon XIV wziął udział w tej procesji na jeziorze jako pierwszy papież.
- Widzimy to każdego dnia; zarówno w małych sprawach naszego życia rodzinnego, jak i na wielkiej scenie świata - dodał.
Po mszy Leon XIV przeszedł w procesji na brzeg jeziora, na plażę o nazwie Tropicana i wsiadł do udekorowanej łodzi motorowej, którą przepłynął kilkaset metrów.
VATICANNEWS.VA
Publikacja: 24.08.2026 15:59
Foto: PAP/Albert Zawada
PAP, oprac. rbi
Kościół od wieków towarzyszy człowiekowi w jego drodze do dojrzałości, nie jako instytucja roszcząca sobie prawa do monopolu wychowawczego, lecz jako wspólnota, która w Ewangelii odkrywa najpełniejszy obraz człowieka i dąży do jego realizacji. Wychowanie rozumiemy jako troskliwe towarzyszenie młodemu człowiekowi w odkrywaniu prawdy o sobie, Bogu i świecie. Nie chodzi tu wyłącznie o przekazywanie wiedzy czy kształtowanie umiejętności. Chodzi o formację całej osoby tak, by mogła kochać, żyć w prawdzie i wybierać dobro. Szczególnym wyzwaniem naszych czasów jest osłabienie więzi: rodzinnych, sąsiedzkich i rówieśniczych. Młodzi ludzie coraz częściej dorastają w świecie intensywnej komunikacji cyfrowej, lecz jednocześnie doświadczają osamotnienia. Potrzebują przestrzeni, w których będą wysłuchani, zauważeni i prowadzeni ku dojrzałości. Wobec tak poważnych wyzwań Kościół nie może pozostawać obojętny. Rozumiemy, że żadna instytucja nie zastąpi troskliwego rodzica ani mądrego wychowawcy, ale pragniemy być wsparciem w trudnym dziele wychowania.
Pragniemy jasno powiedzieć, że lekcje religii nie są przywilejem Kościoła. Są konstytucyjnym prawem uczniów i rodziców, wynikającym z zasady wolności sumienia i wyznania oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Lekcje religii pomagają kształtować sumienie, uczą odpowiedzialności, budują hierarchię wartości. Nie służą wyłącznie osobistej formacji wierzących. Pozwalają lepiej poznawać historię Polski i Europy, literaturę, sztukę, etykę społeczną i wiele innych obszarów kultury. Pomagają także lepiej rozumieć samego siebie, odnajdywać sens życia, pogłębiać rozumienie swojej wiary. Do szkolnej edukacji wnoszą coś niepowtarzalnego: odpowiedź na najgłębsze pytania o sens, wartość i cel ludzkiego życia. Dla wielu uczniów, szczególnie w chwilach kryzysu, to właśnie treści wyniesione z lekcji religii okazują się drogowskazem, który nie pozwala się zagubić.
W tym kontekście, z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia, obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nakaz umieszczania lekcji religii przed lub po innych zajęciach szkolnych, redukcja wymiaru nauczania do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz usunięcie oceny z religii ze średniej ocen prowadzą do ich marginalizacji w polskiej szkole. Dlatego apelujemy o niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca tym zajęciom i podjęcie realnego dialogu z przedstawicielami wspólnot religijnych.
Zdecydowanie popieramy obywatelski projekt ustawy dążący do zagwarantowania każdemu uczniowi zajęć szkolnych kształtujących aksjologiczny fundament życia w ramach lekcji religii lub etyki. Młody człowiek potrzebuje przestrzeni do rozmowy o odpowiedzialności, godności osoby, uczciwości, solidarności i sensie wspólnego życia. Formacja do wartości nie jest przeciwieństwem pluralizmu – przeciwnie, umożliwia prowadzenie dialogu z szacunkiem i budowanie wspólnoty mimo różnic. Z tych względów uczniowie powinni wybierać między lekcjami religii a etyki. To kwestia odpowiedzialności za przyszłość młodego pokolenia.
Kościół od początku istnienia troszczy się o rozwój człowieka w każdym jego wymiarze, dlatego doceniamy potrzebę edukacji zdrowotnej w szkole i dostrzegamy jej znaczenie dla profilaktyki chorób, zdrowia psychicznego oraz odpowiedzialnych postaw społecznych. Nasze obawy dotyczą jednak wizji człowieka, małżeństwa i rodziny, jaka wyłania się z założeń programowych oraz publikowanych podręczników. Dlatego z troską i niepokojem przyjmujemy decyzję Ministerstwa Edukacji Narodowej o obowiązkowym charakterze przedmiotu „Edukacja zdrowotna” od 1 września bieżącego roku. Zwracamy uwagę, że problemu nie rozwiązuje pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego. Wychowanie tak wrażliwej sfery ludzkiego życia musi szanować prawo rodziców do decydowania o jego kształcie. Państwo powinno wspierać rodzinę w wychowaniu, a nie przejmować jej podstawowych funkcji. Seksualność powinna być przedstawiana w perspektywie relacji małżeńskich i rodzinnych, ponieważ w tym kontekście służy autentycznemu dobru człowieka. Niepokoi także brak jednoznacznego stanowiska, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Prosimy zatem rodziców o nieustanne czuwanie nad edukacją własnych dzieci w tak ważnej i zarazem wrażliwej sferze życia. Zwracamy ponadto uwagę, że przy tworzeniu założeń programowych zabrakło szerokiego dialogu ze środowiskami odpowiedzialnymi za wychowanie. Postulaty i prośby Kościoła rzymskokatolickiego nie zostały uwzględnione. Uważamy, że tak ważny obszar edukacji wymaga szerokiego społecznego konsensusu, przejrzystości programowej oraz realnego udziału rodziców i środowisk wychowawczych. Apelujemy o merytoryczne konsultacje z rodzicami, środowiskami wychowawczymi i wspólnotami wyznaniowymi oraz wspólne wypracowanie treści programowych szanujących światopogląd wszystkich rodziców, dzieci i młodzieży.
Chcemy skierować słowa szczególnej wdzięczności i serdecznej zachęty do wszystkich rodziców, nauczycieli i wychowawców, którzy każdego dnia podejmują trud wychowania opartego na wartościach. Wasz wysiłek ma ogromne znaczenie, a każda godzina poświęcona na rozmowę o tym, co naprawdę ważne, jest bezcennym darem złożonym w sercu młodego człowieka. Dziękujemy szczególnie Wam, drodzy nauczyciele religii, za wytrwałość i poświęcenie w obliczu piętrzących się trudności. Nic nie zastąpi waszej miłości, obecności i codziennego świadectwa. Drodzy rodzice, prosimy, angażujcie się w życie szkolne, pytajcie o treści nauczania, korzystajcie ze swoich konstytucyjnych praw. Wasze zatroskanie o wychowanie jest niezbędne, a Kościół jest gotów zawsze was wspierać w konsultacjach, przygotowywaniu programów wspierających rodziny, rozwijaniu pomocy psychologicznej i tworzeniu przestrzeni dialogu między szkołą, rodzicami i wspólnotami religijnymi.
Wszystkim zaangażowanym w dzieło wychowania udzielamy na nowy rok szkolny pasterskiego błogosławieństwa, prosząc Boga o siłę, mądrość i wytrwałość w tej pięknej, odpowiedzialnej i wymagającej posłudze. Niechaj Maryja, Matka wszystkich wychowawców, otacza Was Swoją macierzyńską opieką w służbie młodemu pokoleniu.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
Opis
Peter Howard, założyciel Fulton Sheen Institute i Fulton Sheen Movement
9 sierpnia 2026
Trwają pielgrzymki z Archidiecezji Warszawskiej na Jasną Górę. Dziś rano, 9 sierpnia, pielgrzymów 315. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej odwiedził abp Adrian Galbas, który przewodniczył Mszy Świętej sprawowanej na terenie parafii pw. św. Filipa Neri i św. Jana Chrzciciela – Sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej w Studziannej.
– Nie jesteśmy zdani na łaskę, czy bardziej jeszcze na jakąś ślepą niełaskę ludzi. Świat jest w ręku Boga – mówił hierarcha. Zachęcił, by „nie dać się temu wszystkiemu przerazić” i „nie dać się temu wszystkiemu zatrzymać”.
Podkreślił jednocześnie, że wierne małżeństwo jest świadectwem wiary. – Ewangelizacją jest wasze małżeńskie życie, małżeńska wierność – powiedział, określając ją jako „usilne, uparte, konsekwentne wiosłowanie i patrzenie na Jezusa”.
Metropolita warszawski zachęcił również do budowania w rodzinie przestrzeni pokoju. Nawiązując do spotkania proroka Eliasza z Bogiem, podkreślił, że „w tych wszystkich grzmotach, hukach, wrzaskach, kłótniach, wyzwiskach, bezczelnościach Pan Bóg do nas nie przychodzi. Przychodzi w spokoju”.
Na zakończenie zachęcił pielgrzymów do przyjmowania i wprowadzania w życie Słowa Bożego. Po homilii małżonkowie odnowili przyrzeczenia małżeńskie.
Pielgrzymi dotrą na Jasną Górę 14 sierpnia
Pierwszą odpowiedź na ten niepokój metropolita warszawski odczytał z Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej. Zwrócił uwagę, że Maryja wypowiada w Ewangelii niewiele słów, a tylko jedno zdanie kieruje bezpośrednio do uczniów Jezusa. – Cała pobożność maryjna, cały kult maryjny w Kościele tak naprawdę sprowadza się do tego jednego zdania, które brzmi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Zrób wszystko, cokolwiek ci powie. Zrób wszystko, cokolwiek ci mówi – powiedział.
Podkreślił, że Maryja po wypowiedzeniu tych słów milknie, a Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność. – Jakby powiedziała, ja już nie mam nic więcej do powiedzenia, wszystko co miałam, powiedziałam – zauważył.
Metropolita warszawski zaznaczył, że właśnie to jest receptą na to, aby doświadczenie pielgrzymki trwało również po powrocie do domu. – Chcesz, żeby pielgrzymka nie była strzałem? Chcesz, żeby nie była jakąś eskapadą? I teraz, żeby nie powróciła zwykłość męcząca i często oddalająca od Boga? Masz receptę codziennie. Słuchaj tego, co Jezus mówi i to rób – zachęcił.
Hierarcha powiedział, że Maryja nie tylko mówi o słuchaniu Boga, ale sama jest pierwszą, która wypełnia Jego wolę. – „Fiat” nie jest drogowskazem, który stoi i pokazuje drogę, sam nią nie idąc, tylko jest przewodnikiem w grupie pielgrzymkowej – powiedział. Przypomniał również określenie Maryi jako tej, która „idzie na czele pielgrzymki, na czele pielgrzymującego Kościoła”.
Abp Galbas zwrócił uwagę, że w słowach Maryi szczególne znaczenie ma słowo „wszystko”. – Nie wybierajcie w Ewangelii, nie wybierajcie w Słowie Bożym, nie segreguj tego – apelował.
Przyznał, że Boże słowo może niekiedy wydawać się nielogiczne. – Tak, jest nielogiczne. Biorąc za fundament logikę tego świata, św. Paweł powie, że jest głupstwem – powiedział i dodał: – Tak często Słowo Boże będzie się wydawało nielogiczne, Boża propozycja będzie się wydawała nielogiczna, głupia, a jednak idź za nią. Na tym polega zaufanie – podkreślił.
Drugim problemem, jak wskazał, może być przekonanie, że Boże wymagania są niemożliwe do spełnienia. – Pan Jezus nie powiedział do apostołów: kupcie wino albo zróbcie wino, stwórzcie wino czy jeszcze coś takiego, co rzeczywiście byłoby niemożliwe. Powiedział: napełnijcie stągwie wodą – zauważył.
Przypomniał, że przykazania Jezusa mogą być trudne, ale pozostają możliwe do wykonania. – Kiedy Jezus mówi miłujcie się nawzajem albo miłujcie waszych nieprzyjaciół, to to jest trudne, ale możliwe do wykonania. Kiedy mówi módlcie się nieustannie, to to jest trudne, ale możliwe do wykonania – powiedział i zaznaczył, że „czasem Pan Jezus chce od nas czegoś, co jest trudne”. – Rzadko kiedy chce od nas czegoś, co jest bardzo trudne, ale nigdy nie chce czegoś, co jest za trudne, co byłoby ponad nasze możliwości. Wsparte oczywiście Jego łaską i Jego siłą – zaznaczył.
– Każdego dnia zróbcie wszystko. Zrób wszystko. Pomyślcie teraz, jakie są te rzeczy, te sprawy, od których bardzo uciekasz – zachęcał metropolita warszawski. – Nie mów, że to zrobisz. Just do it. Po prostu zrób to – dodał.
Drugą wskazówkę abp Galbas związał z przypadającą w 2026 roku 70. rocznicą Jasnogórskich Ślubów Narodu. Przypomniał, że 70 lat wcześniej na Jasnej Górze zgromadził się około milion osób, mimo przeszkód stawianych przez ówczesne władze komunistyczne.
Przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który w tym czasie był internowany. – Musi być jakiś impuls. Kościół musi dać ludziom jakiś impuls. Ludzie muszą się poczuć jednością i muszą mieć jakiś program – mówił o myśleniu prymasa.
Abp Galbas zachęcił pielgrzymów, by sięgnęli do tekstu Jasnogórskich Ślubów Narodu, a następnie wybrali z nich jedno konkretne zobowiązanie na najbliższy rok. Wśród możliwych postanowień wymienił życie bez grzechu ciężkiego, troskę o każde życie, obronę nierozerwalności małżeństwa, ochronę młodych przed bezbożnością, dzielenie się z potrzebującymi oraz walkę z lenistwem, lekkomyślnością, marnotrawstwem, pijaństwem i rozwiązłością.
Inne pozycje - ks. Janusz Królikowski
Piątek, 31 lipca 2026 (10:02)